Czas stosowania Myditin powinien być określony przez lekarza, w zależności od indywidualnej sytuacji pacjenta i odpowiedzi na leczenie. Długość terapii Myditin może różnić się w zależności od wielu czynników, w tym od konkretnego stanu zdrowia pacjenta, jego reakcji na lek, a także od celu terapii.
Mam pytanie do osób, które brały Myditin. Jak długo można to w ogóle brać? Lekarz przepisał mi go na napięte mięśnie w plecach, bo od kilku tygodni mam problem z kręgosłupem. Pracuję w biurze i siedzę praktycznie cały dzień przy komputerze, więc pewnie od tego. Najpierw był tylko lekki ból, a potem pewnego dnia tak mnie złapało w lędźwiach, że nie mogłam się wyprostować.
Dostałam Myditin i powiem szczerze, że trochę pomaga, bo plecy są jakby mniej spięte. Tylko zaczęłam się zastanawiać jak długo można to w ogóle brać. W internecie jedni piszą kilka dni, inni że nawet tygodniami. Ja już biorę prawie tydzień i nie wiem czy to normalne czy powinnam już odstawić.
Czy ktoś z Was brał Myditin dłużej? Ile czasu u Was trwało leczenie? I czy pomagają też jakieś ćwiczenia albo coś jeszcze oprócz tabletek? Bo trochę się boję, że jak odstawię to znowu mnie „złapie”.
Ja miałam bardzo podobną historię z Myditinem. Mam 38 lat i od paru lat co jakiś czas łapie mnie kręgosłup. Najczęściej jak coś dźwignę albo jak za dużo siedzę. Pierwszy raz było tak, że przez dwa dni nie mogłam się normalnie schylić. Lekarz wtedy przepisał mi właśnie Myditin i brałam go chyba około dwóch tygodni. Na początku codziennie, potem już rzadziej jak było lepiej. U mnie najbardziej pomógł na to napięcie mięśni, bo czułam że plecy były takie „twarde jak kamień”. Ale powiem szczerze, że same tabletki to nie wszystko. Dopiero jak poszłam na rehabilitację i zaczęłam robić ćwiczenia na kręgosłup to było dużo lepiej. Fizjoterapeutka powiedziała mi, że u wielu osób problem jest po prostu od siedzenia i słabych mięśni pleców.
U mnie z kolei historia była taka, że kręgosłup zaczął mi siadać po czterdziestce. Najpierw kark, potem odcinek lędźwiowy. Myślałem że to tylko chwilowe, ale zaczęło wracać co kilka miesięcy. Myditin brałem pierwszy raz jakieś pół roku temu. Lekarz przepisał mi go na dwa tygodnie. Powiem szczerze – pomógł, ale nie tak że ból zniknął od razu. Bardziej czułem że mięśnie się rozluźniają i łatwiej się ruszać. Natomiast mój brat miał poważniejszy problem z kręgosłupem i brał ten lek prawie miesiąc. On z kolei mówił, że u niego dopiero po jakimś czasie było czuć większą poprawę.
Z mojego doświadczenia i z tego co widzę u znajomych to różnie bywa – jedni biorą kilka dni jak coś „złapie”, inni trochę dłużej przy większym problemie z mięśniami.
Ja się też nauczyłem jednej rzeczy – jak człowiek siedzi całymi dniami przy komputerze to żaden lek długo nie pomoże. Dopiero jak zacząłem chodzić na basen i robić proste ćwiczenia na plecy to te napięcia w karku zaczęły się pojawiać dużo rzadziej.