Co-Prenessa a alkohol

Stosowanie alkoholu podczas leczenia Co-Prenessa jest niewskazane i może prowadzić do różnych problemów zdrowotnych. Alkohol ma tendencję do interakcji z różnymi lekami, w tym z lekami na nadciśnienie, co może skutkować obniżeniem ciśnienia tętniczego do niebezpiecznie niskich poziomów. Ponadto, zarówno alkohol, jak i Co-Prenessa mają wpływ na układ sercowo-naczyniowy, co zwiększa ryzyko wystąpienia działań niepożądanych, takich jak tachykardia, arytmia czy nawet niewydolność serca. Może to również wpłynąć na skuteczność leczenia i znacząco utrudnić kontrolę nadciśnienia. Dlatego zaleca się unikanie spożywania alkoholu podczas kuracji tym lekiem.


Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/co-prenessa/czy-stosujac-co-prenessa-mozna-pic-alkohol/

Jestem na tym leku od niedawna na nadciśnienie i ogólnie czuję się w miarę okej, ale zastanawia mnie jedna rzecz – jak to jest z alkoholem. Chodzi mi o normalne, życiowe sytuacje: rodzinny obiad, urodziny, grill, lampka wina albo jedno piwo. Czy ktoś z Was pił alkohol podczas brania Co-Prenessa i jak się potem czuł? Były zawroty głowy, spadki ciśnienia, osłabienie? Czy raczej bez większej różnicy? Nie mówię o imprezach do rana, tylko tak „po ludzku”.

U mnie to wygląda tak, że da się wypić, ale trzeba uważać. Biorę Co-Prenessa od prawie roku i na początku leczenia nawet jedno piwo potrafiło mnie „ściąć” – kręciło mi się w głowie, nogi jak z waty, musiałam usiąść. Teraz jest lepiej, organizm się chyba przyzwyczaił, ale i tak nie piję na pusty żołądek i zawsze popijam wodą. Raz na weselu wypiłam dwa kieliszki wina i skończyło się tym, że musiałam wcześniej wrócić do pokoju, bo czułam się słaba. Znam też sąsiadkę, co bierze to samo i ona w ogóle nie pije, bo mówi, że jej serce wtedy „wariuje”. Tak że wszystko zależy od człowieka, ale moim zdaniem ostrożność przede wszystkim.

Ja może nie jestem ekspertem, ale z tego co czytałam i co widzę po rodzinie, to alkohol + leki na ciśnienie to średnie połączenie. Mąż koleżanki bierze Co-Prenessa i po alkoholu zawsze mówi, że ma „pusto w głowie” i musi się trzymać poręczy przy schodach. Podobno ten lek już sam w sobie obniża ciśnienie, a alkohol jeszcze to potęguje, no i stąd te zawroty czy osłabienie. Jak ktoś pije sporadycznie i ma dobre wyniki, to pewnie jedna lampka świata nie zawali, ale regularne picie to już inna bajka. Ja bym powiedziała tak po ludzku: spróbować ostrożnie, obserwować siebie i nie przesadzać, bo zdrowie i tak jest ważniejsze niż kieliszek wina.