Czy Betaserc to psychotrop?

Betaserc nie jest lekiem psychotropowym.


Temat jest powiązany : https://medyk.online/lek/betasercc/czy-betaserc-to-psychotrop

Cześć, mam pytanie – czy Betaserc to psychotrop? Mam przepisany ten lek na zawroty głowy i trochę się boję, bo nigdy wcześniej nie brałam żadnych „takich” tabletek. Nie chcę, żeby to jakoś wpłynęło na moją psychikę czy coś. Ktoś wie, jak to działa i czy można się tym przejmować?

Słuchaj, ja brałam Betaserc przez jakieś pół roku, bo miałam okropne zawroty głowy. Czasami kręciło mi się tak, że bałam się wstać z łóżka, serio, wszystko wirowało jak po karuzeli na wiejskim festynie. Lekarz powiedział, że to coś z błędnikiem i przepisał mi właśnie ten Betaserc. Też miałam obawy, bo jak usłyszałam, że to działa na układ nerwowy, to sobie pomyślałam: „Oho, będą jakieś jazdy jak po psychotropach”. No wiesz, człowiek się nasłucha, a potem panikuje.

Ale powiem Ci szczerze – zero stresu. To nie jest psychotrop, nic a nic. Nie zmienia myślenia, nie poprawia humoru, nie otumania. Jedyne, co robi, to pomaga z tym błędnikiem. Ja zauważyłam poprawę po jakichś dwóch tygodniach – zawroty powoli ustępowały, mogłam normalnie chodzić, nawet schylać się bez uczucia, że zaraz padnę jak mucha. Dla mnie to było jak wybawienie, bo przez te zawroty bałam się wsiąść do autobusu, a co dopiero iść na zakupy!

Jeśli chodzi o jakieś skutki uboczne, to nic szczególnego nie zauważyłam, no może na początku trochę mnie głowa bolała, ale to mogło być równie dobrze od pogody, bo jestem meteopatką, więc wiesz – deszcz = migrena. Ważne, żeby brać to regularnie, tak jak lekarz kazał, bo ja raz zapomniałam na dwa dni i od razu poczułam, że coś nie gra.

Mam też koleżankę, która miała podobny problem i też brała Betaserc. Ona się śmiała, że jakby to były psychotropy, to może by chociaż humor jej poprawiło, bo wtedy miała kiepski czas w pracy. Ale tak na serio, to mówiła to samo co ja – działa tam, gdzie trzeba, a głowa zostaje na swoim miejscu.

Tak że spokojnie, bierz i się nie przejmuj. To jest lek na zawroty, a nie na psychikę. Jak masz jeszcze jakieś obawy, to śmiało pisz, bo ja wiem, jakie to jest, jak człowiek ma milion myśli na głowie i nie wie, co robić. Trzymam kciuki, żeby Ci pomogło! :blush:

@asiap, też miałam identyczną obawę, jak dostałam Betaserc. Sama nazwa brzmi trochę „poważnie”, do tego lek jest na receptę, więc człowiek od razu zaczyna sobie wkręcać, że to może być coś mocnego albo właśnie jakiś psychotrop. U mnie jeszcze doszło to, że zawroty głowy same w sobie nakręcały lęk, więc jak dostałam kolejne tabletki, to od razu miałam milion pytań w głowie.

Ale Betaserc to nie psychotrop. To jest betahistyna, czyli lek stosowany przy zawrotach głowy, problemach z błędnikiem, czasem przy szumach usznych czy chorobie Ménière’a. On nie działa tak jak leki uspokajające, przeciwlękowe, nasenne czy antydepresyjne. Nie miałam po nim żadnego „odjazdu”, zmiany osobowości, otumanienia ani dziwnego wpływu na myślenie. U mnie głowa była normalna, tylko z czasem mniej się kręciło.

Brałam Betaserc 24 mg dwa razy dziennie przez kilka miesięcy. Poprawa nie była od razu po pierwszej tabletce, bardziej stopniowa. Na początku dalej miałam takie uczucie niestabilności, jakbym chodziła po miękkiej podłodze, ale po jakimś czasie zauważyłam, że mogę normalniej funkcjonować, mniej bałam się wychodzić sama i nie musiałam co chwilę siadać, jak zakręciło mi się w głowie.

Jeśli chodzi o skutki uboczne, to u mnie najbardziej żołądek dawał znać. Miałam trochę mdłości i takie dziwne przelewanie, zwłaszcza jak brałam tabletkę na pusty żołądek. Poza tym nie zauważyłam nic „psychicznego”. Nie byłam po tym senna, nie miałam zmienionego nastroju, nie czułam się jak po lekach uspokajających. Bardziej bym powiedziała, że psychicznie było mi nawet lżej, bo jak zawroty zaczęły słabnąć, to automatycznie mniej panikowałam.

Moim zdaniem dużo osób boi się Betasercu, bo zawroty głowy są strasznie nieprzyjemne i łatwo pomylić objawy błędnika z objawami „od psychiki”. Jak człowiekowi kręci się w głowie, ma wrażenie, że zaraz zemdleje, czuje niepewność przy chodzeniu, to od razu pojawia się lęk. A potem dostaje lek i myśli, że skoro problem jest „w głowie”, to lek też musi być psychotropem. A to tak nie działa.

Ja bym się nie nastawiała, że Betaserc ma Ci cokolwiek zmienić w psychice. To raczej lek typowo na zawroty/błędnik. U mnie nie było po nim żadnego dziwnego samopoczucia poza żołądkiem na początku. Jeśli masz taką tendencję do nakręcania się jak ja, to po prostu obserwuj spokojnie organizm, ale bez wmawiania sobie od razu, że to coś „mocnego na głowę”. Dla mnie finalnie okazał się dużo mniej straszny, niż sobie wyobrażałam.