Czy Bibloc pomaga na uspokojenie?

Bibloc sam w sobie nie jest środkiem uspokajającym, lecz poprzez stabilizację pracy serca i redukcję ciśnienia krwi może pośrednio sprzyjać odczuciu spokoju oraz łagodzić nieprzyjemne reakcje organizmu na stres.


Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/bibloc/czy-bibloc-pomaga-na-uspokojenie/

Zastanawiam się, czy Bibloc pomaga na uspokojenie? Przyjmuję go od niedawna głównie z powodu wysokiego ciśnienia. Zauważyłam, że jestem trochę bardziej wyciszona, jakby mniej reaguję nerwowo na sytuacje, które kiedyś wyprowadzały mnie z równowagi. Nie wiem, czy to kwestia samego leku, czy efekt placebo, czy może po prostu ostatnio w moim życiu jest spokojniej. Czy ktoś z was też odczuł coś takiego? Jakie macie doświadczenia z Bibloc a poziomem spokoju i reagowaniem na stres?

@PIOTR U mnie było podobnie, tylko od razu zaznaczę, że nie traktuję Biblocu jako typowego leku uspokajającego. Wrzucam zdjęcie moich opakowań, bo właśnie ten Bibloc 2,5 mg biorę od pewnego czasu i u mnie głównym powodem włączenia leku było unormowanie ciśnienia oraz tego nieprzyjemnego uczucia, że serce wieczorami zaczyna pracować jak oszalałe. Najgorzej było po całym dniu, kiedy już teoretycznie siedziałam spokojnie w domu, a organizm dalej zachowywał się tak, jakbym była po dużym stresie albo wysiłku.

Po kilku tygodniach brania Biblocu zauważyłam, że serce pracuje spokojniej, tętno nie wybija mi tak gwałtownie przy byle zdenerwowaniu, a ciśnienie nie skacze tak mocno jak wcześniej. I dopiero wtedy poczułam, że psychicznie też jest mi trochę łatwiej. Nie dlatego, że lek mnie „zamula” albo działa jak tabletka na uspokojenie, tylko dlatego, że organizm nie nakręca już tak mocno tej spirali stresu. Wcześniej wystarczyła drobna sprzeczka, korek, pośpiech albo zwykłe napięcie w pracy i od razu czułam kołatanie, ścisk, przyspieszone bicie serca i panikę, że coś jest nie tak.

Teraz mam wrażenie, że Bibloc daje mi bardziej fizyczną stabilizację niż typowe uspokojenie. Serce nie wali od razu jak młot, tętno jest równiejsze, a przez to łatwiej mi nie nakręcać się psychicznie. Dalej stresuję się normalnymi rzeczami, bo lek nie zmienia charakteru ani nie wyłącza emocji, ale reakcja ciała jest dużo spokojniejsza. U mnie to właśnie zrobiło największą różnicę — mniej objawów z serca, mniej strachu, mniej wsłuchiwania się w każdy skok tętna.