Jasne, ja bym tu uważał z odpowiedzią typu „tak, można”, bo na zrzucie z charakterystyki Bisocardu widać jednak coś dość istotnego: przy schemacie dawkowania jest kilka razy podkreślone „raz na dobę”, a niżej jest też informacja, że maksymalna zalecana dawka wynosi 10 mg raz na dobę. To nie znaczy, że absolutnie nikt nigdy nie ma dzielonej dawki, ale standardowo Bisocard jest lekiem ustawianym raczej w dawkowaniu raz dziennie, a nie jako coś do samodzielnego dokładania wieczorem.
Ja bym w Twojej sytuacji przede wszystkim nie robił tak, że bierzesz 5 mg rano i potem sama dorzucasz drugą dawkę, bo przy bisoprololu łatwo przesadzić nie tylko z ciśnieniem, ale też z tętnem. Można się wtedy zdziwić, bo problemem nie musi być samo niższe ciśnienie, tylko np. zbyt wolny puls, senność, zawroty głowy, osłabienie albo uczucie „odcięcia”. Zwłaszcza jeśli masz już tętno raczej niższe.
Wrzucam fragment z ChPL, bo tam jest to dość jasno pokazane — przy dawkowaniu pojawia się raz na dobę, a nie typowy schemat rano/wieczór. Dlatego ja bym zrobił tak: przez kilka dni zapisuj sobie ciśnienie i puls rano, po południu i wieczorem, najlepiej o podobnych godzinach. Wtedy będzie widać, czy to faktycznie regularny wzrost pod koniec dnia, czy pojedyncze skoki np. po stresie, kawie, jedzeniu, wysiłku albo zmęczeniu.
Czasem rozwiązaniem wcale nie jest druga dawka Bisocardu, tylko zmiana godziny przyjmowania, korekta dawki, dołożenie innego leku na ciśnienie albo sprawdzenie, czy wieczorne pomiary są robione w dobrych warunkach. Ale samodzielne dzielenie albo podwajanie dawkowania przy beta-blokerze to średni pomysł. Ja bym potraktował ten wzrost wieczorem jako sygnał do omówienia schematu, a nie jako powód, żeby od razu brać Bisocard 2 razy dziennie.