Tak, u mnie Bisocard faktycznie obniżył ciśnienie, ale bardziej stopniowo niż „z dnia na dzień”. Wrzucam zrzut z aplikacji, w której przez cały rok zapisywałem pomiary, bo na samych pojedynczych odczytach łatwo się nakręcić, a dopiero wykres pokazuje, czy coś realnie idzie w dobrą stronę.
Na początku miałem częściej okolice 140–145 skurczowego i rozkurczowe bliżej 90. Najgorzej było przy stresie, bo wtedy serce od razu zaczynało walić, a ciśnienie potrafiło wyskoczyć wyżej. Po Bisocardzie nie miałem takiego efektu, że nagle po jednej tabletce wszystko spadło idealnie, tylko raczej z tygodnia na tydzień organizm robił się spokojniejszy. Na wykresie widać, że pod koniec roku średnie wartości zeszły mi mniej więcej w okolice 120-kilku na 70-kilka, a tętno też zrobiło się spokojniejsze.
Moim zdaniem Bisocard działa trochę inaczej niż typowe leki, które kojarzą się tylko z „ciśnieniem”. On przede wszystkim uspokaja pracę serca — tętno jest niższe, serce nie bije tak gwałtownie, mniej reaguje na adrenalinę i przez to ciśnienie też łatwiej się stabilizuje. U mnie największa różnica była właśnie w tym, że przy zdenerwowaniu nie miałem już takiego nagłego skoku: stres → serce wali → ciśnienie rośnie → człowiek panikuje jeszcze bardziej.
Z mojego wykresu wychodzi, że średnia roczna była około 126/78, a średnie tętno około 64. Najwyższe wartości były wyraźnie wyżej, bo aplikacja pokazuje maksymalnie 148/92, ale najniższe też już dużo spokojniejsze, około 118/72. Ostatnie pomiary z grudnia miałem np. 121/76, 119/75, 124/77, więc u mnie różnica względem początku była naprawdę zauważalna.
Nie powiedziałbym jednak, że Bisocard u każdego obniży ciśnienie dokładnie o tyle samo. U jednej osoby spadek będzie mały, u drugiej większy, a u jeszcze innej bardziej spadnie tętno niż samo ciśnienie. U mnie najlepiej było patrzeć nie na jeden pomiar, tylko na trend z kilku tygodni. Pojedynczy wynik potrafił wyskoczyć po kawie, stresie, niewyspaniu albo szybkim wejściu po schodach, ale średnia z czasu pokazywała, że lek robi robotę.
Na początku miałem trochę zmęczenia i takie uczucie wolniejszego tempa, szczególnie rano, ale potem organizm się przyzwyczaił. Dlatego moim zdaniem przy Bisocardzie warto mierzyć nie tylko ciśnienie, ale też puls, bo czasem właśnie tętno najbardziej pokazuje, czy lek działa mocno. U mnie tętno spadło chyba najbardziej odczuwalnie — serce przestało mi tak „wyskakiwać” przy każdym zdenerwowaniu.