Czy Bisocard obniża ciśnienie krwi?

Tak, Bisocard działa obniżająco na ciśnienie krwi. Bisocard to lek z grupy beta-blokerów, który zawiera substancję czynną o nazwie fumaran bisoprololu (bisoprolol). Leki te mają szerokie zastosowanie w leczeniu różnych chorób układu sercowo-naczyniowego, w tym nadciśnienia tętniczego.


Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/bisocard/czy-bisocard-obniza-cisnienie-krwi

Cześć! Czy Bisocard obniża ciśnienie krwi? Mam nadciśnienie i lekarz przepisał mi ten lek, ale nie wyjaśnił dokładnie, jak on działa. Czy rzeczywiście pomaga w obniżeniu ciśnienia, czy działa w jakiś inny sposób? Może ktoś z Was ma doświadczenie z Bisocardem i mógłby się podzielić, jak to wygląda w praktyce? Dzięki!

Tak, u mnie Bisocard faktycznie obniżył ciśnienie, ale bardziej stopniowo niż „z dnia na dzień”. Wrzucam zrzut z aplikacji, w której przez cały rok zapisywałem pomiary, bo na samych pojedynczych odczytach łatwo się nakręcić, a dopiero wykres pokazuje, czy coś realnie idzie w dobrą stronę.

Na początku miałem częściej okolice 140–145 skurczowego i rozkurczowe bliżej 90. Najgorzej było przy stresie, bo wtedy serce od razu zaczynało walić, a ciśnienie potrafiło wyskoczyć wyżej. Po Bisocardzie nie miałem takiego efektu, że nagle po jednej tabletce wszystko spadło idealnie, tylko raczej z tygodnia na tydzień organizm robił się spokojniejszy. Na wykresie widać, że pod koniec roku średnie wartości zeszły mi mniej więcej w okolice 120-kilku na 70-kilka, a tętno też zrobiło się spokojniejsze.

Moim zdaniem Bisocard działa trochę inaczej niż typowe leki, które kojarzą się tylko z „ciśnieniem”. On przede wszystkim uspokaja pracę serca — tętno jest niższe, serce nie bije tak gwałtownie, mniej reaguje na adrenalinę i przez to ciśnienie też łatwiej się stabilizuje. U mnie największa różnica była właśnie w tym, że przy zdenerwowaniu nie miałem już takiego nagłego skoku: stres → serce wali → ciśnienie rośnie → człowiek panikuje jeszcze bardziej.

Z mojego wykresu wychodzi, że średnia roczna była około 126/78, a średnie tętno około 64. Najwyższe wartości były wyraźnie wyżej, bo aplikacja pokazuje maksymalnie 148/92, ale najniższe też już dużo spokojniejsze, około 118/72. Ostatnie pomiary z grudnia miałem np. 121/76, 119/75, 124/77, więc u mnie różnica względem początku była naprawdę zauważalna.

Nie powiedziałbym jednak, że Bisocard u każdego obniży ciśnienie dokładnie o tyle samo. U jednej osoby spadek będzie mały, u drugiej większy, a u jeszcze innej bardziej spadnie tętno niż samo ciśnienie. U mnie najlepiej było patrzeć nie na jeden pomiar, tylko na trend z kilku tygodni. Pojedynczy wynik potrafił wyskoczyć po kawie, stresie, niewyspaniu albo szybkim wejściu po schodach, ale średnia z czasu pokazywała, że lek robi robotę.

Na początku miałem trochę zmęczenia i takie uczucie wolniejszego tempa, szczególnie rano, ale potem organizm się przyzwyczaił. Dlatego moim zdaniem przy Bisocardzie warto mierzyć nie tylko ciśnienie, ale też puls, bo czasem właśnie tętno najbardziej pokazuje, czy lek działa mocno. U mnie tętno spadło chyba najbardziej odczuwalnie — serce przestało mi tak „wyskakiwać” przy każdym zdenerwowaniu.


Cześć, wrzucam zdjęcie mojego dzisiejszego pomiaru, bo trochę się zastanawiam, czy przy Bisocardzie takie ciśnienie nie jest już za niskie. Biorę lek od jakiegoś czasu na nadciśnienie i szybkie tętno, wcześniej miałam raczej wyniki w okolicach 140/90 albo wyżej, szczególnie przy stresie. Teraz coraz częściej widzę wartości typu 105/67, puls 66, tak jak na zdjęciu.

Z jednej strony wiem, że Bisocard ma obniżać ciśnienie i uspokajać pracę serca, więc teoretycznie powinno być lepiej. Z drugiej strony czasem czuję się bardziej senna, trochę zmęczona i przy szybkim wstawaniu mam lekkie zawroty głowy. Nie jest to jakieś mocne omdlewanie, ale czuję różnicę względem tego, jak funkcjonowałam wcześniej.

Czy taki wynik przy Bisocardzie jest jeszcze normalny, jeśli ktoś dobrze się czuje, czy to już sygnał, że lek może za mocno obniżać ciśnienie? Bardziej martwi mnie to, że wcześniej walczyłam z wysokim ciśnieniem, a teraz nagle widzę liczby trochę w drugą stronę. Czy ktoś miał tak, że po Bisocardzie ciśnienie spadło do okolic 100–110 skurczowego i trzeba było obserwować, czy dawka nie jest za mocna?

U mnie było bardzo podobnie po Bisocardzie, więc rozumiem, czemu się zastanawiasz. Wynik 105/67 przy pulsie 66 sam w sobie nie musi jeszcze oznaczać nic złego, zwłaszcza jeśli nie masz mocnych objawów. Dla części osób takie ciśnienie jest całkiem normalne i funkcjonują z nim dobrze. Problem zaczyna się bardziej wtedy, kiedy razem z takim wynikiem pojawiają się zawroty głowy, osłabienie, mroczki przed oczami, senność albo uczucie, że zaraz odpłyniesz przy wstawaniu.

Bisocard działa tak, że zwalnia pracę serca i może obniżać ciśnienie, więc po nim takie niższe odczyty są możliwe. U mnie największa zmiana była właśnie taka, że serce przestało walić, puls się uspokoił, ale przez pierwsze tygodnie czułem się trochę „przygaszony”. Miałem momenty, że ciśnienie było około 105/65 albo 110/70 i wtedy najważniejsze było nie samo wskazanie, tylko to, jak się czułem.

Na Twoim zdjęciu puls wygląda całkiem spokojnie, bo 66/min to nie jest jakiś bardzo niski wynik. Bardziej obserwowałbym, czy ciśnienie nie schodzi regularnie jeszcze niżej, np. okolice 90/60, i czy objawy się nasilają. Warto też robić pomiary o różnych porach, bo jeden wynik po odpoczynku, na łóżku czy po spokojnym siedzeniu może wyjść niższy niż normalnie w ciągu dnia.

Moim zdaniem najlepiej przez kilka dni zapisywać pomiary: rano, wieczorem i wtedy, gdy czujesz zawroty albo osłabienie. Wtedy łatwiej zobaczyć, czy to pojedynczy wynik, czy stały trend. U mnie po czasie organizm trochę się przyzwyczaił i te objawy zmęczenia były mniejsze, ale znam osoby, którym przy takich odczytach zmieniano dawkę, bo czuły się po prostu zbyt słabo.

Najprościej: 105/67 po Bisocardzie może być akceptowalne, jeśli czujesz się dobrze, ale jeśli masz zawroty głowy i wyraźne osłabienie, to warto potraktować to jako sygnał, że lek może działać trochę za mocno. Sam wynik nie wygląda dramatycznie, ale w połączeniu z objawami warto go obserwować, a nie ignorować.