Czy brać Hydroksyzyne na noc?

Tak, Hydroksyzyna jest lekiem, który często jest stosowany na noc ze względu na jego działanie uspokajające i nasenne.


Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/hydroksyzyna/czy-brac-hydroksyzyne-na-noc

Dostałam Hydroxyzinum 10 mg na napięcie, stres i takie ogólne rozdrażnienie, bo ostatnio mam gorszy okres, ciągle jestem spięta, serce mi czasem wali bez powodu, a wieczorem nie mogę się uspokoić. Niby lekarka powiedziała, że mam brać według potrzeby, ale ja oczywiście wróciłam do domu i zaczęłam się zastanawiać, czy lepiej brać hydroksyzynę rano czy wieczorem.

Trochę się boję wziąć rano, bo pracuję z ludźmi i muszę być przytomna, ogarniać dokumenty, telefon, rozmowy itd. Nie chciałabym siedzieć w pracy jak zombie, z ciężką głową i udawać, że wszystko rozumiem. Z drugiej strony najgorzej czuję się czasami już od rana, bo budzę się taka napięta, jakby cały dzień miał się zaraz zawalić, więc może rano miałoby to większy sens? Wieczorem też mam problem, bo niby jestem zmęczona, ale jak tylko położę się do łóżka, to zaczyna się myślenie o wszystkim naraz. Co powiedziałam, czego nie zrobiłam, co będzie jutro, czy coś zawaliłam, czy znowu będę źle spać. I wtedy właśnie myślę, że hydroksyzyna może bardziej pasowałaby na wieczór, żeby mnie wyciszyła i żebym normalnie zasnęła.

Czy u Was hydroksyzyna bardziej sprawdziła się rano czy wieczorem? Czy po małej dawce 10 mg da się normalnie funkcjonować w dzień, czy raczej człowiek jest senny i przymulony? Interesuje mnie bardziej takie realne doświadczenie, nie sama ulotka, bo wiadomo, że każdy organizm inaczej reaguje. Chciałabym po prostu wiedzieć, czego mogę się spodziewać po pierwszych dawkach.

Ja bym na Twoim miejscu pierwszy raz wzięła raczej wieczorem, serio. U mnie hydroksyzyna niby była w małej dawce, też 10 mg, a i tak mnie na początku pięknie przycięło. Nie tak, że zasnęłam po pięciu minutach jak po jakimś młotku, ale zrobiłam się taka spokojniejsza, cięższa na oczach i już mi się nie chciało analizować życia do trzeciej w nocy.

Rano bym się trochę bała testować pierwszy raz, szczególnie jak masz pracę z ludźmi i musisz kontaktować. Ja po pierwszej tabletce następnego dnia rano jeszcze czułam lekkie zamulenie, nie jakieś dramatyczne, ale takie jak po średniej jakości śnie. Niby funkcjonowałam normalnie, zrobiłam śniadanie, pojechałam do pracy, ale czułam, że mózg mi wolniej startuje.

Potem organizm jakby się przyzwyczaił i już nie było tak mocno, ale pierwsze dni były najbardziej senne. Dlatego uważam, że jak ktoś nie wie, jak zareaguje, to wieczór jest bezpieczniejszy. Zwłaszcza jeśli problemem jest gonitwa myśli przed snem, napięcie i takie leżenie z oczami jak pięć złotych, mimo że człowiek jest padnięty.

U mnie hydroksyzyna najlepiej działała właśnie na wieczorne nakręcenie. W dzień stres dalej był, ale jak zaczęłam lepiej spać, to i rano byłam mniej rozbita. Nie rozwiązało mi to wszystkich problemów, ale przynajmniej przestałam mieć takie noce, że kładę się o 23, a o 2 nadal analizuję jedną rozmowę z pracy.

@Asika @Yola Ja biorę hydroksyzynę głównie wieczorem, bo rano po niej jestem bezużyteczna. Może przesadzam, bo nie każdy tak ma, ale u mnie nawet 10 mg robiło taką watę w głowie. Niby człowiek spokojniejszy, ale też trochę jak za szybą. Do pracy, zakupów, prowadzenia auta czy ogarniania ważnych rzeczy to dla mnie średni pomysł. Za to na noc super mi się sprawdzała, zwłaszcza jak miałam okres silnego stresu. Nie było tak, że nagle wszystkie problemy znikają, tylko po prostu organizm przestaje być taki spięty. Ja miałam często tak, że leżałam i czułam napięcie w brzuchu, szczękę zaciśniętą, serce waliło, a myśli latały. Po hydroksyzynie robiłam się spokojniejsza i łatwiej było zasnąć.

Moja koleżanka z kolei bierze czasem rano i mówi, że jej pomaga normalnie przeżyć dzień bez paniki, ale ona po niej prawie w ogóle nie jest senna. Także to jest bardzo indywidualne. Jedna osoba po 10 mg tylko się lekko wyciszy, a druga będzie miała ochotę położyć się pod koc i nie istnieć. Gdybym miała coś doradzić z doświadczenia, to pierwszą dawkę wzięłabym wieczorem albo w dzień wolny. Wtedy zobaczysz, czy Cię ścina, czy działa łagodnie. Bo potem łatwiej zdecydować, czy rano ma to sens, czy tylko wieczorem.