Czy ktoś z Was brał hydroksyzynę na problemy ze snem / bezsenność? Wrzucam zdjęcie opakowania, bo właśnie taką hydroksyzynę dostałam — Hydroxyzinum Adamed 25 mg. Od razu zaznaczę: wiem, że wiele osób męczy się z bezsennością dużo dłużej niż ja i trochę się wahałam, czy w ogóle pisać, bo u mnie trwa to „dopiero” od około dwóch miesięcy. Ale szczerze mówiąc, zaczyna mnie to już naprawdę dobijać, więc proszę o wyrozumiałość.
U mnie zaczęło się od problemów ze snem jakieś 2 miesiące temu. Na początku myślałam, że to chwilowe, ale z czasem zrobiło się coraz gorzej. Teraz mam już taki błędny krąg: nie śpię, bo stresuję się tym, że znowu nie zasnę. Wieczorem zamiast się wyciszać, czuję napięcie, lęk i takie oczekiwanie najgorszego. Od około roku zmagam się też z lękiem/nerwicą, ale miałam wrażenie, że było już trochę lepiej, dopóki nie zaczęły się te problemy ze snem.
Próbowałam już chyba większości rzeczy, które wszyscy polecają: ruch w ciągu dnia, magnez, witaminy rano, herbata rumiankowa, ograniczenie ekranu wieczorem, okulary blokujące światło niebieskie, zero alkoholu, medytacje, wyciszanie się przed snem itd. Niby robię wszystko „książkowo”, a i tak wieczorem dopada mnie panika, że znowu będę leżeć do rana.
W końcu poszłam do lekarza i opisałam całą sytuację. Powiedziałam też, że nie chcę niczego uzależniającego ani mocno „odcinającego”, bo kiedyś miałam problem z używkami/alkoholem i bardzo uważam na takie rzeczy. Dostałam właśnie hydroksyzynę 25 mg, tę ze zdjęcia. Ponieważ jestem dość lękową osobą i boję się skutków ubocznych, wczoraj nie wzięłam całej tabletki, tylko przecięłam ją na pół i wzięłam około godzinę przed snem.
I tu zaczyna się problem, bo zamiast się uspokoić, miałam wrażenie, że zrobiło mi się jeszcze gorzej. Nie wiem, czy to było w mojej głowie, czy faktycznie reakcja po leku, ale czułam jakby serce szybciej mi biło, byłam spięta i wcale nie poczułam takiego rozluźnienia, na jakie liczyłam. Finalnie prawie nie spałam całą noc, a dziś czuję się gorzej, niż gdybym po prostu nie wzięła niczego.
Czy ktoś miał podobne pierwsze doświadczenie z hydroksyzyną? Czy u kogoś na początku też zamiast wyciszenia pojawił się większy niepokój? Teraz trochę boję się spróbować ponownie, ale z drugiej strony zastanawiam się, czy może ta połówka była za mała i dlatego efekt był dziwny albo żaden. Boję się też brać całą tabletkę, bo czytałam, że po większej dawce można być bardzo zamulonym następnego dnia, a tego też chciałabym uniknąć.