Cirrus jest lekiem, który łączy dwa składniki aktywne: cetyryzynę i pseudoefedrynę. Cetyryzyna jest lekiem przeciwhistaminowym, który pomaga w łagodzeniu objawów alergii, takich jak katar, kichanie i świąd oczu. Pseudoefedryna natomiast jest dekongestantem, który pomaga zwalczyć zatkanie nosa poprzez zwężenie naczyń krwionośnych w nosie, co ułatwia oddychanie.
Wzięłam pierwszy raz Cirrus, bo męczy mnie alergia – katar, oczy swędzą, nos zatkany… tragedia. Dostałam receptę od lekarza i wzięłam tabletkę wieczorem. Niby pomogło, bo oddychać się dało, ale po godzinie zaczęłam się dziwnie czuć – serce waliło jak szalone, czułam się rozdygotana i jakby ciśnienie mi skoczyło. Zrobiłam sobie pomiar – i faktycznie, wyższe niż zwykle.
Nigdy nie miałam problemów z ciśnieniem, ale teraz się boję. Czy Cirrus faktycznie może podnosić ciśnienie? Czy ktoś miał coś podobnego?
Cirrus potrafi namieszać w ciśnieniu, szczególnie jak ktoś jest wrażliwy albo ma choćby początki nadciśnienia. Ja miałam taką sytuację jakieś dwa lata temu. Brałam Cirrus jak pyliły trawy, bo tylko ten lek mi pomagał – nic innego nie dawało rady. Ale po dwóch dniach takiego brania wieczorem czułam się jakbym miała atak paniki – puls 120, serce mi łupało, ciśnienie 150/95, a normalnie mam 120/80.
Zaczęłam czytać ulotkę i wyszło szydło z worka – ta pseudoefedryna w składzie właśnie może powodować skoki ciśnienia i pobudzenie. Dla mnie to był szok, bo wcześniej brałam cetyryzynę i nic się nie działo. A tu taka bomba. Zadzwoniłam do lekarza, a on tylko potwierdził: jak ktoś ma tendencje do nadciśnienia albo mocno reaguje na leki z pseudoefedryną, to Cirrus może nie być dla niego.
Od tamtej pory nie biorę go w ogóle, a jak już naprawdę muszę, to rano – nigdy wieczorem! I zawsze mierzę sobie ciśnienie. Także spokojnie, nie panikuj – ale lepiej sprawdź z lekarzem i może spróbuj czegoś lżejszego.