Tak, Concor, znany również jako bisoprolol, jest lekiem z grupy beta-blokerów, który jest stosowany do obniżania ciśnienia krwi. Działa przez zmniejszenie siły i szybkości bicia serca, co obniża ciśnienie krwi.
Cześć wszystkim! Zastanawiam się, czy Concor rzeczywiście obniża ciśnienie krwi. Mój lekarz przepisał mi ten lek z powodu nadciśnienia, ale chciałbym poznać wasze doświadczenia. Jakie efekty zauważyliście po rozpoczęciu terapii Concor? Czy mieliście jakieś nieprzyjemne skutki uboczne?
@Lewan Hej! Ja też zaczynałem brać Concor kilka lat temu właśnie z powodu nadciśnienia i u mnie faktycznie było widać, że lek działa. Przed leczeniem często miałem pomiary w okolicach 155–165/95–100, czasem wieczorem nawet bliżej 170/100, szczególnie po stresującym dniu. Do tego tętno potrafiło mi skakać powyżej 90–100 uderzeń na minutę, więc czułem takie ciągłe napięcie i mocniejsze bicie serca.
Po włączeniu Concora efekt nie był u mnie „z godziny na godzinę”, tylko bardziej stopniowy. Po kilku dniach ciśnienie zaczęło schodzić mniej więcej do 145/90, a po około 2–3 tygodniach najczęściej widziałem już wyniki w granicach 125–135/75–85. Tętno też się uspokoiło — z okolic 90/min zeszło u mnie często do 65–75/min. Dla mnie to była duża różnica, bo przestałem mieć takie uczucie, że serce cały czas pracuje na zbyt wysokich obrotach.
Pierwsze tygodnie były jednak okresem przyzwyczajania się organizmu. Miałem trochę większe zmęczenie, szczególnie rano, czasami lekką senność i zimniejsze dłonie oraz stopy. Nie było to nic dramatycznego, ale wyraźnie czułem, że lek wpływa na pracę serca i krążenie. Najbardziej pomagało mi regularne mierzenie ciśnienia, bo widziałem czarno na białym, że mimo tych początkowych objawów parametry idą w dobrą stronę.
Po pewnym czasie większość tych skutków ubocznych się wyciszyła. Ciśnienie trzymało się dużo stabilniej, bez takich skoków jak wcześniej, a ja ogólnie czułem się spokojniej fizycznie. Nie chodzi o to, że Concor działa jak lek uspokajający, ale u mnie przez obniżenie tętna i ciśnienia zniknęło sporo tego nieprzyjemnego „nakręcenia” organizmu. Największy plus był taki, że z wyników typu 160/100 zszedłem do okolic 130/80, więc różnica była naprawdę widoczna.