Hej, ja brałam Depakine, ale powiem Ci szczerze – nie miałam wrażenia, że to lek typowo na depresję. U mnie problem był taki, że nastrój skakał jak szalony, raz dół totalny, raz napięcie i nerwy bez powodu. Depakine bardziej mnie „wyrównał” niż uszczęśliwił. Po jakimś czasie zauważyłam, że nie płaczę już z byle powodu i nie mam takich jazd emocjonalnych, ale ten klasyczny smutek i brak chęci do życia nie zniknęły od razu. Z tego co czytałam i co dziewczyny pisały, to Depakine raczej stabilizuje, a nie leczy samą depresję. U mnie był bardziej takim tłem do dalszego ogarniania się niż cudownym lekiem na dół.