Miałam bardzo podobną sytuację i akurat ten fragment o DicloDuo od razu zwrócił moją uwagę, bo u mnie przez pewien czas wyglądało to niemal identycznie: brałam lek, po kilku dniach bark zdecydowanie się uspokajał, ruch ręki robił się łatwiejszy, a później człowiek zaczynał myśleć, że chyba już przeszło. Po odstawieniu mijało trochę czasu i ból stopniowo wracał.
Tylko z perspektywy czasu najważniejsze jest to, że bardzo dobra odpowiedź na DicloDuo sama w sobie nie mówi jeszcze dokładnie, co jest przyczyną bólu. DicloDuo zawiera diklofenak, czyli lek z grupy NLPZ, który działa przeciwzapalnie i przeciwbólowo. Jeżeli w barku jest podrażniona kaletka, ścięgno, przyczep albo struktury stożka rotatorów, to oczywiście może dawać bardzo wyraźną poprawę. Ale przy bólu mechanicznym, przeciążeniu czy podrażnieniu tkanek wokół stawu też potrafi działać bardzo dobrze.
Czyli to, że po DicloDuo jest dużo lepiej, nie oznacza automatycznie: „mam chorobę zapalną”. Bardziej oznacza, że lek skutecznie wygasza element bólowy i zapalny, który towarzyszy problemowi.
U mnie największym błędem było właśnie to, że przez jakiś czas oceniało się stan barku po tym, jak się czułam podczas brania leku. Po DicloDuo mogłam dużo więcej zrobić ręką, więc wydawało mi się, że bark się leczy. A później lek się kończył i okazywało się, że przyczyna nadal tam jest.
Dlatego jeśli u Ciebie ból trwa już tak długo, nie zatrzymywałabym się na samym RTG.
RTG barku pokazuje przede wszystkim kości. Natomiast całe mnóstwo rzeczy, które potrafią powodować dokładnie taki ból jak opisujesz, dotyczy tkanek miękkich – ścięgien, kaletki, stożka rotatorów itd. I wtedy zwykłe zdjęcie może wyglądać całkiem nieźle, a człowiek nadal cierpi przy każdym podnoszeniu ręki.
U mnie dopiero dokładniejsze badanie pokazało, że problem nie był taki prosty, jak początkowo wyglądał. Dlatego przy bólu podczas unoszenia ręki i sięgania nią do tyłu bardzo sensowne jest przynajmniej USG barku wykonane przez kogoś, kto naprawdę dobrze ocenia stożek rotatorów. Jeżeli nadal są wątpliwości albo objawy są duże, kolejnym krokiem często jest rezonans.
Takie objawy mogą występować chociażby przy przeciążeniu albo zapaleniu ścięgna mięśnia nadgrzebieniowego, problemie ze stożkiem rotatorów, zapaleniu kaletki podbarkowej, zwapnieniach w obrębie ścięgien czy tzw. ciasnocie podbarkowej.
I właśnie z ciasnotą jest ciekawa rzecz: człowiek czasami normalnie rusza ręką, tylko w konkretnym zakresie ruch staje się bardzo bolesny. Potem przekroczy pewien punkt i bywa trochę lepiej. To coś zupełnie innego niż sytuacja, kiedy bark jest praktycznie zablokowany we wszystkich kierunkach.
Dlatego z tym „zamrożonym barkiem” też byłabym ostrożna. Przy prawdziwym zamrożonym barku zwykle nie chodzi wyłącznie o to, że boli podczas podnoszenia ręki. Jest przede wszystkim duże ograniczenie zakresu ruchu. Problemem potrafi być uczesanie włosów, ubranie kurtki, zapięcie czegoś z tyłu czy sięgnięcie ręką do tylnej kieszeni. Co ważne, ograniczony jest nie tylko ruch, który sama wykonujesz – również ktoś drugi często nie jest w stanie swobodnie ruszyć Twoją ręką.
Jeżeli natomiast rękę da się podnieść, ale w określonym miejscu boli jak diabli, to równie dobrze trzeba myśleć o stożku rotatorów, kaletce albo ciasnocie.
Druga rzecz, o której warto pamiętać, to kręgosłup szyjny. Ja długo koncentrowałam się wyłącznie na barku, a później okazało się, że spięty kark, łopatka, ustawienie ramion i cały odcinek szyjny też miały znaczenie. Nie oznacza to oczywiście, że każdy ból barku jest od kręgosłupa. Po prostu jeżeli ból zaczyna promieniować, pojawia się drętwienie, mrowienie, ból schodzi dalej w rękę albo wyraźnie zmienia się przy ruchach szyi, to ten kierunek też warto brać pod uwagę.
U Ciebie interesujące jest również to, że DicloDuo tak wyraźnie poprawia ruchomość. Może być po prostu tak, że kiedy zmniejsza się ból i stan zapalny, mięśnie przestają odruchowo chronić bark i nagle możesz zrobić ręką dużo więcej. Potem działanie przeciwzapalne ustępuje, tkanki znowu są drażnione przy tych samych ruchach i wszystko wraca.
Dlatego ja bym bardzo rozdzieliła dwie rzeczy:
DicloDuo może być bardzo skuteczne w opanowaniu bólu podczas zaostrzenia, ale niekoniecznie usuwa mechaniczną przyczynę jeżeli np. przy każdym podniesieniu ręki konkretne ścięgno nadal jest drażnione.
I tu rehabilitacja może być równie ważna jak sam lek. U mnie dopiero połączenie wyciszenia bólu z ćwiczeniami zaczęło dawać trwalszy efekt. Sama farmakologia działała naprawdę dobrze, tylko że efekt był trochę „pożyczony” – dopóki brałam lek, było dobrze.
Z DicloDuo uważałabym jeszcze z jednego powodu. To jest bardzo skuteczny lek, ale właśnie dlatego łatwo wejść w schemat: boli → DicloDuo → przestaje → wraca → znowu DicloDuo. A diklofenak nie jest obojętny dla organizmu, szczególnie przy dłuższym lub częstym stosowaniu. W grę wchodzi żołądek i przewód pokarmowy, nerki, ciśnienie oraz ryzyko sercowo-naczyniowe. Nie łączyłabym go też samodzielnie z innymi NLPZ typu ibuprofen, ketoprofen czy naproksen, bo to nie daje proporcjonalnie lepszego efektu przeciwbólowego, a dokłada ryzyko działań niepożądanych.
Natomiast sam fakt, że DicloDuo pomaga Ci bardzo mocno, jest jak najbardziej wiarygodny. Diklofenak naprawdę potrafi zrobić dużą różnicę w takich dolegliwościach. Wiele osób opisuje wręcz efekt, że przed tabletką nie mogą normalnie podnieść ręki, a po wyciszeniu bólu funkcjonują prawie normalnie.
Tylko ja bym tego efektu nie traktowała jako testu diagnostycznego na zasadzie: „DicloDuo pomogło, czyli to na pewno stan zapalny kaletki”. Różne schorzenia mogą reagować podobnie.
Patrząc na to, co opisujesz, dla mnie najważniejsze byłoby ustalenie, co właściwie boli: sam staw, kaletka, ścięgno, stożek rotatorów czy jednak problem jest częściowo od szyi. Szczególnie że ten ból wraca po zakończeniu działania przeciwzapalnego.
Samo zdjęcie RTG nie zamyka tutaj diagnostyki. U wielu osób RTG nie pokazuje nic szczególnego, a dopiero USG albo rezonans pokazują płyn w kaletce, zapalenie, naderwanie ścięgna, uszkodzenie stożka czy inne zmiany. Są też osoby, u których ostatecznie problem okazuje się bardziej związany z odcinkiem szyjnym.
Ja po swoim przypadku zdecydowanie nie poprzestałabym po kilkunastu miesiącach bólu na RTG i kolejnych opakowaniach DicloDuo. Najpierw dobre badanie funkcjonalne barku, potem USG, a jeśli nadal nie ma jasności lub dolegliwości są duże – dokładniejsza diagnostyka. Dopiero wtedy rehabilitację można dużo lepiej dopasować do tego, co faktycznie jest przyczyną.
I jeszcze jedno: jeśli na DicloDuo jest prawie idealnie, nie wykorzystuj tego momentu do „testowania”, ile bark wytrzyma. Ja tak zrobiłam – przestało boleć, więc zaczęłam normalnie dźwigać i wykonywać wszystkie ruchy jak wcześniej. Wieczorem dostałam bardzo brutalne przypomnienie, że tabletka wyciszyła ból, ale bark niekoniecznie zdążył się naprawić.
Tak że bardzo dobre działanie DicloDuo jest możliwe i wcale mnie nie dziwi. Najważniejsze pytanie brzmi raczej nie „dlaczego DicloDuo działa?”, tylko „co powoduje, że bez DicloDuo ból ciągle wraca?”.