Doxepin, będący lekiem z grupy trójpierścieniowych antydepresantów (TCA), posiada właściwości, które mogą przyczyniać się do działania uspokajającego, zwłaszcza w mniejszych dawkach. Jego działanie uspokajające wynika z kilku mechanizmów farmakologicznych:
Hej, mam pytanie do osób, które brały Doxepinę. Czy ona naprawdę uspokaja? Lekarz przepisał mi Doxepin Teva na depresję z lękiem i bezsennością, bo od kilku miesięcy jestem totalnie roztrzęsiona – serce wali, w głowie milion myśli, zasypiam po 3 nad ranem. Trochę się boję, że będę po tym chodzić jak zombie albo że wcale nie poczuję różnicy. Jak to u Was wyglądało? Uspokaja realnie czy to bardziej taki efekt „na papierze”?
Powiem Ci tak – u mnie uspokajała i to nawet bardziej niż się spodziewałam. Też miałam lęk, napięcie, budzenie się w nocy co godzinę. Pierwsze dni to była masakra, bo byłam bardzo senna, serio jak po nieprzespanej nocy, ale za to pierwszy raz od miesięcy zasnęłam w 20 minut i spałam ciągiem.
Po jakichś 2–3 tygodniach zauważyłam, że nie tylko śpię lepiej, ale w dzień też jestem spokojniejsza. Nie miałam już tego uczucia, że zaraz coś się stanie. To nie jest takie „wow, jestem szczęśliwa”, tylko bardziej, że napięcie zeszło o kilka poziomów. Tylko trzeba się uzbroić w cierpliwość, bo początek może być ciężki – suchość w ustach, lekka mgła w głowie. U mnie to minęło.
Brałam Doxepinę jakieś pół roku. U mnie to działało tak, że najpierw poprawił się sen – i to był klucz. Jak zaczęłam spać normalnie, to i nerwy się zmniejszyły. Nie było już tej ciągłej gonitwy myśli.
Czy uspokaja? Tak, ale nie jak tabletka „na już”. To nie jest coś jak relanium, że łykasz i za godzinę jesteś spokojna. To bardziej stopniowe wyciszenie. Ja dalej byłam sobą, dalej miałam emocje, tylko bez tej ciągłej paniki w tle.
Na minus – przytyłam kilka kilo i miałam suchą buzię jak na Saharze. Ale ogólnie, jak patrzę z perspektywy czasu, to pomogło mi wyjść z dołka. Więc jeśli pytasz, czy uspokaja – u mnie tak, tylko trzeba dać temu czas.