Czy Duloksetyna powoduje tycie?

Duloksetyna, podobnie jak wiele innych leków przeciwdepresyjnych, ma potencjał do wpływania na wagę ciała, ale ten efekt jest bardzo indywidualny i może różnić się w zależności od pacjenta.


Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/duloxetine/czy-duloksetyna-powoduje-tycie/

Zaczęłam ostatnio leczenie Duloksetyną (na lęki i depresję) i szczerze mówiąc, jestem trochę przerażona tym, co czytam w internecie – że niby można przytyć, że metabolizm siada, że apetyt wzrasta… Mam 36 lat, zawsze walczyłam z wagą, schudłam ostatnio 9 kg i boję się, że teraz wszystko wróci.
Biorę dopiero drugi tydzień 30 mg i na razie czuję tylko lekkie zamulenie i suchość w ustach. Ale zanim wejdę na 60 mg, chciałabym się dowiedzieć: czy przytyliście po Duloksetynie? czy to kwestia dawki, czasu czy może stylu życia? Pomóżcie mi proszę, bo nie chcę znowu zaczynać od zera :frowning:

U mnie Duloksetyna to był totalny przełom, ale też się bałam, że mnie „napompuje” – jak to było wcześniej z mirtazapiną (po niej to serio +10 kg w 2 miesiące, masakra). Ale z Duloksetyną… powiem tak: u mnie zero tycia.

Biorę już od 9 miesięcy, na początku 30 mg, teraz 60 mg i waga stoi w miejscu. Wręcz miałam moment, że przez brak apetytu schudłam ze 2 kg, ale to się potem unormowało. Może trochę mniej jem słodyczy, bo psychicznie jestem bardziej wyważona, nie mam tych napadów „żarcia na pocieszenie” jak wcześniej.

Mam koleżankę, która mówi, że przytyła 4 kg, ale to też była zima, zero ruchu i siedzenie na zdalnym, więc to pewnie nie tylko przez lek. Także serio – to nie jest lek, który robi z ludzi kulki, jak niektóre inne. Trzeba tylko uważać, żeby nie rozluźnić się psychicznie za bardzo i nie przestać się pilnować :wink:

Duloksetynę zaczęłam brać w styczniu, bo mi się lęki takie włączyły, że nawet po bułki nie mogłam pójść do sklepu. Na początku jak byłam taka rozdygotana, to schudłam ze stresu, ale jak się trochę uspokoiłam… no to, nie ma co ściemniać, waga mi poszła w górę o jakieś 3 kilo przez 3 miesiące.

Ale! I tu ważna sprawa – u mnie to był głównie apetyt. Nie tyle, że lek coś robił z metabolizmem, tylko zaczęłam znowu mieć ochotę na jedzenie. Wcześniej wszystko mi było jedno – czy jem, czy nie jem. A tu nagle kolacyjka, czekoladka, serniczek, bo przecież “czuję się lepiej”. No i się poprawiło też na wadze :wink:

Ale nie obwiniam Duloksetyny w 100%. Uważam, że po prostu jak człowiek wraca do życia, to wraca też do jedzenia. Teraz mam lepszy nastrój, to wychodzę na spacery, ograniczam pieczywko i waga się stabilizuje.

Więc moja rada: nie panikuj, obserwuj ciało, trzymaj się rutyny i jak coś – trochę więcej się ruszaj. A lek naprawdę robi robotę.