Szczerze mówiąc, sama brałam Tetralysal przez ponad trzy miesiące i też miałam takie obawy. Wiesz, człowiek się nakręca, bo słyszy, że antybiotyki „wszystko rozwalają”, więc jak tylko coś się zmienia, od razu się doszukuje przyczyn. Ale w moim przypadku, jak teraz na to patrzę z perspektywy czasu, to ta moja „nadprogramowa waga” wzięła się raczej z tego, że przestałam się ruszać. Wcześniej dużo chodziłam, a w czasie leczenia jakoś częściej siedziałam w domu, bo wstydziłam się swojej skóry – ten trądzik, te zaczerwienienia, no wiesz, o czym mówię.
Z drugiej strony, pamiętam, że wtedy też miałam większy apetyt, zwłaszcza na słodkie. I to pewnie była moja zguba! Zawsze myślałam, że to przez lek, ale teraz myślę, że po prostu sama sobie dogadzałam, bo chciałam poprawić humor.
Mój brat z kolei też brał Tetralysal i mówił, że żadnych problemów z wagą nie miał. On twierdzi, że jak organizm jest zestresowany (a stres przy trądziku to norma!), to może magazynować wodę czy coś w tym stylu. Może coś w tym jest?
Powiem Ci jedno – przestań się aż tak stresować. Waga to tylko liczba, a jeśli zmienia się minimalnie, to na pewno wróci do normy, jak tylko skończysz leczenie. Może po prostu spróbuj przez jakiś czas bardziej kontrolować, co jesz, i zobaczysz, czy to faktycznie lek, czy inne rzeczy. Trzymam kciuki, żeby kuracja szybko przyniosła efekty! 