Czy Elicea powoduje senność?

Ja to już jestem kobita po przejściach, z nerwicą walczę od lat 90., kiedy nikt jeszcze nie mówił, że to choroba, tylko że „baba ma fanaberie”. Brałam różne leki, ale jak mi psychiatra przepisała Eliceę (też zaczynałam od 5 mg), to na początku miałam wrażenie, że ktoś mi wyciągnął wtyczkę z prądu. Wszystko w zwolnionym tempie. I senność… oj tak, była. Taka, że kawę piłam litrami i nic nie pomagało. Ale! Po miesiącu to się jakoś ułożyło. Teraz biorę ją już trzeci rok (z przerwami) i organizm się przyzwyczaił. A lęki, które mnie wykańczały, są dużo, dużo mniejsze.

Powiem Ci tak z serca – daj sobie czas, ale też nie katuj się, jeśli nie przechodzi. Ja zmniejszałam dawkę przez kilka dni, potem wracałam. Wszystko pod kontrolą lekarza.
I jeszcze jedno – ja brałam ją zawsze wieczorem, bo rano to bym zasnęła na stojąco przy zlewie. Trzymaj się, kochana, i pamiętaj – z każdej mgły kiedyś wyjdzie słońce :heart: