Tak, Enstilar to steryd, a dokładnie ma w sobie betametazon, który jest silnym kortykosteroidem, ale też kalcypotriol, czyli coś w rodzaju witaminy D3. Ja to stosuję już od dwóch lat, nie cały czas oczywiście, ale jak mi się zaczyna robić masakra na łokciach albo pod kolanami, to to mnie ratuje.
Powiem Ci, że na początku też się bałam, bo moja mama zawsze powtarzała, że “steroidy to samo zło”, że cienka skóra, że nie wolno itd. Ale jak przez lata próbujesz emolientów, smarowideł z mocznikiem i ziółek, a Twoje łuski i tak nie chcą odpaść, tylko swędzą jak cholera, to człowiek się poddaje i chce wreszcie ulgi.
Ja robię tak, że jak mam zaostrzenie, to smaruję wieczorem cienką warstwą i zazwyczaj po 2-3 dniach już mam mniej zaczerwienione i mniej się łuszczy. Potem schodzę z tym, przerzucam się z powrotem na nawilżanie. Nigdy nie stosuję dłużej niż 2 tygodnie ciurkiem – tak mówił mój dermatolog i tak trzymam.