Klabax, zawierający klarytromycynę, jest antybiotykiem makrolidowym o szerokim spektrum działania przeciwbakteryjnego, skutecznym w leczeniu wielu zakażeń bakteryjnych.
Cześć wszystkim! Lekarz przepisał mi Klabax na zapalenie oskrzeli, ale mam pewne obawy, bo słyszałam, że to mocny antybiotyk. Zawsze po antybiotykach czuję się słabo, a jak brałam kiedyś Augmentin, to rozwalił mi żołądek na dwa tygodnie. Czy Klabax to naprawdę taki ciężki lek? Jak się po nim czuliście? Może macie jakieś rady, żeby lepiej go znieść? Dzięki z góry!
Oj, Klabax to nie przelewki… Brałam go kiedyś na zapalenie zatok i powiem Ci – skuteczność 10/10, ale skutki uboczne 100/10. Już pierwszego dnia żołądek mi powiedział „pa pa”, a do tego doszedł ten paskudny metaliczny posmak w ustach. Jakby ktoś mi wsypał garść gwoździ do herbaty. Ja generalnie po antybiotykach mam zawsze jakieś rewelacje, ale po Klabaxie to już był inny level.
Jak to przeżyć? Po pierwsze – bierz go ZAWSZE po jedzeniu. Nigdy na pusty żołądek, bo będziesz umierać. Po drugie – kefiry, jogurty, kiszonki. Cokolwiek, co pomoże Twoim jelitom. Ja dopiero jak zaczęłam jeść dużo probiotyków, to trochę mi się poprawiło. No i picie wody! Mega ważne. Ale mimo wszystko… jak masz słaby żołądek, to może warto spytać lekarza, czy nie ma jakiejś alternatywy? Klabax działa, ale ma ciężką rękę.
Myślałem, że jestem odporny na antybiotyki, bo brałem już wiele i nigdy nic mi nie było. Ale Klabax? No tego nie przewidziałem. Lekarz przepisał mi go na anginę i już po pierwszej tabletce czułem się jak na ciężkim kacu. W głowie mi się kręciło, spać nie mogłem, a do tego ten dziwny smak w ustach, jakby ktoś mi włożył do buzi stare 10 groszy. Masakra.
Druga sprawa – Klabax to naprawdę mocny zawodnik, bo rozwalił mi bakterię w trzy dni. Gorączka spadła, gardło się odblokowało, czułem się lepiej… ale za jaką cenę. Po tych pięciu dniach kuracji byłem wrakiem człowieka. Tydzień dochodziłem do siebie, bo tak mi rozjechał florę bakteryjną, że żołądek przez chwilę nie działał jak powinien. Jak nie musisz go brać, to nie bierz. A jak musisz, to uzbrój się w probiotyki i cierpliwość.
Klabax to był dla mnie dramat… ale skuteczny dramat. Miałam ciężkie zapalenie oskrzeli, kaszel jak stary palacz, nic nie pomagało, aż lekarz powiedział „bierzemy Klabax”. No to wzięłam. I pierwsze co – jazda bez trzymanki. Mdłości, osłabienie, bóle brzucha, a jeszcze w dodatku ten posmak w ustach, jakbym piła herbatę z aluminiowego kubka.
Ale! Po trzech dniach choroba zaczęła odpuszczać. Gorączka poszła precz, kaszel zrobił się lżejszy, no i w końcu mogłam spać bez duszenia się w nocy. Więc czy Klabax jest mocny? No jest. Ale działa. Tylko trzeba się przygotować na to, że jak Cię weźmie w obroty, to nie będzie litości. Mnie uratowały herbaty ziołowe, probiotyki i lekkostrawna dieta. Jak tylko zaczynałam coś cięższego jeść, to brzuch mi mówił „nie”. Więc jak ktoś ma wrażliwy układ pokarmowy, to polecam się pilnować.
A wiesz co? Ja myślałem, że jak tyle lat żyję, to już mnie żaden antybiotyk nie ruszy. A tu Klabax pokazał mi, gdzie moje miejsce.
Miałem zapalenie zatok, brałem inne antybiotyki, ale średnio pomagały, aż lekarz mówi: „To teraz Klabax, on jest skuteczny”. No i rzeczywiście – po dwóch dniach choroba zaczęła ustępować. Ale za to żołądek zaczął protestować. Mdłości, przelewania, wzdęcia, jakby mi ktoś kamienie wrzucił do brzucha. A najgorsze? Ten okropny posmak! Ludzie, przez cały tydzień miałem w ustach taki dziwny metaliczny smak, że nawet jedzenie mi nie smakowało.
Ale powiem Ci, że mimo wszystko – działa jak złoto. Tylko trzeba być gotowym na to, że nie będzie łatwo. Jak masz możliwość, to od razu bierz probiotyki i unikaj ciężkiego jedzenia. I nie pij alkoholu, bo to już w ogóle kosmos. Kolega spróbował i potem trzy dni nie mógł dojść do siebie. Także jak już musisz brać, to przygotuj się na walkę. Klabax to nie cukiereczek.