Tak, Metocard obniża tętno. Jest to lek z grupy beta-blokerów, który działa poprzez blokowanie specyficznych receptorów adrenergicznych beta-1 znajdujących się w sercu. Efektem tego działania jest zmniejszenie częstości akcji serca (tętna), co jest jednym z głównych celów terapeutycznych w leczeniu nadciśnienia tętniczego, choroby wieńcowej, czy też w profilaktyce migren.
Mam pytanie do osób, które biorą Metocard. Lekarz przepisał mi go na nadciśnienie i trochę za szybkie bicie serca. Wcześniej miałem puls często około 85–90 w spoczynku, czasem nawet więcej jak się zdenerwowałem.
Od kiedy zacząłem brać Metocard zauważyłem, że tętno spadło nawet do 60–65 i trochę mnie to zaskoczyło. Niby czuję się w porządku, ale wcześniej nigdy nie miałem tak niskiego pulsu i zastanawiam się czy to normalne.
Czy u Was też Metocard obniżył puls? I do jakiego poziomu spadło tętno? Trochę się zastanawiam czy to tak ma działać czy może dawka jest dla mnie za duża.
U mnie było dokładnie tak samo. Jak zaczęłam brać Metocard, to pierwsze co zauważyłam to właśnie dużo wolniejsze bicie serca. Wcześniej miałam puls w granicach 80–90 i często czułam takie kołatanie przy stresie albo jak szybko weszłam po schodach.
Po kilku dniach brania leku puls spadł mi do około 60–65 i na początku też się trochę wystraszyłam. Miałam wrażenie jakby serce pracowało spokojniej, wolniej. Później doczytałam, że to jest normalne działanie Metocardu, bo on właśnie zwalnia pracę serca.
U mnie dodatkowo zniknęły takie dziwne uczucia w klatce piersiowej i jakby napięcie w całym ciele. Nawet mąż mówi, że jestem spokojniejsza niż kiedyś. Jedyny minus to na początku byłam trochę bardziej zmęczona, ale po kilku tygodniach to minęło.
Moja mama też bierze coś podobnego na serce i mówiła, że beta-blokery prawie zawsze obniżają puls, więc raczej to normalne, że tętno spada.
Ja z kolei biorę Metocard od ponad roku i też zauważyłem sporą zmianę w pulsie. Zanim zacząłem leczenie miałem bardzo szybkie tętno – często ponad 90 w spoczynku, a jak się zdenerwowałem to nawet ponad 100.
Po włączeniu leku puls spadł mi mniej więcej do 65–70 i serce przestało mi tak walić. Na początku było dziwnie, bo miałem wrażenie jakbym był trochę spowolniony, szczególnie przy wysiłku. Pamiętam że jak szedłem szybciej albo jechałem na rowerze to tętno nie rosło tak szybko jak kiedyś.
Z czasem organizm się chyba przyzwyczaił, bo teraz nawet tego nie zauważam. Ciśnienie też mam dużo lepsze – wcześniej 150/95, a teraz około 125/80.
Mój kolega też bierze Metocard po zawale i mówił, że u niego puls spadł nawet do około 55–60. Lekarz mu powiedział, że to właśnie jeden z głównych efektów działania tego leku – serce ma bić wolniej i spokojniej, żeby się mniej męczyło.