Opinie Metocard

Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem Metocardu w leczeniu nadciśnienia tętniczego, kołatania serca lub innych problemów kardiologicznych? Czy zauważyliście poprawę w postaci obniżenia ciśnienia, uspokojenia rytmu serca albo zmniejszenia uczucia kołatania czy niepokoju w klatce piersiowej po rozpoczęciu terapii? Czy u Was lek zaczął działać szybko, czy raczej dopiero po kilku tygodniach regularnego stosowania pojawiły się pierwsze efekty. Jak wyglądało Wasze samopoczucie po wprowadzeniu Metocardu do leczenia – czy zauważyliście poprawę tolerancji wysiłku, mniejsze skoki ciśnienia albo bardziej stabilny puls? Czy podczas stosowania pojawiły się u Was takie objawy jak zmęczenie, senność, zawroty głowy, uczucie zimnych dłoni i stóp, spowolnienie tętna albo spadki ciśnienia? A może ktoś miał inne doświadczenia, np. uczucie braku energii czy problemy z koncentracją na początku leczenia?
Wasze opinie i historie mogą być bardzo pomocne dla osób, które dopiero zaczynają terapię Metocardem albo zastanawiają się, jak organizm może reagować na ten lek w codziennym życiu. Każde doświadczenie – zarówno pozytywne, jak i trudniejsze – może pomóc innym lepiej przygotować się na początek leczenia.

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Biorę Metocard ZK 47,5 mg g raz dziennie już od wielu lat. Zaczęło się to po zawale serca, który przeszedłem w 2018. W jego wyniku został u mnie fragment uszkodzonego mięśnia sercowego, dlatego lek został włączony na stałe.

Na początku nie było idealnie. Po rozpoczęciu leczenia miałem bardzo niskie tętno, nawet około 40 uderzeń na minutę. Pojawiały się też migreny, a przy wysiłku wyraźnie czułem, że organizm działa inaczej niż wcześniej. Należałem wtedy do klubu sportowego, regularnie chodziłem i kontrolowałem swoje wyniki. Zauważyłem, że podczas aktywności moje tętno dochodziło mniej więcej do 90 uderzeń na minutę i jakby zatrzymywało się na tym poziomie. Gdy próbowałem zwiększyć tempo, przez kilka minut odczuwałem wyraźny dyskomfort, zanim organizm się do tego przystosował.

Z biegiem lat sytuacja jednak się unormowała. Dziś moje tętno spoczynkowe zwykle mieści się w granicach 55–60 uderzeń na minutę. Nie mam już uczucia oszołomienia czy zawrotów głowy, a ten dawny problem z „zastojem” tętna przy wysiłku wydaje się dużo mniejszy niż kiedyś. Ciśnienie mam obecnie zazwyczaj w granicach około 120–125/65–70.

Moim zdaniem organizm po prostu z czasem przyzwyczaja się do Metocardu. Oczywiście człowiek też z wiekiem zwalnia i to pewnie ma znaczenie, ale u mnie ten lek przez lata dobrze się sprawdzał. Zawał miałem w wieku 64 lat, a dziś mam już 81 lat i nadal przyjmuję tę samą dawkę.

Moje pierwsze poważniejsze problemy zdrowotne pojawiły się w wieku 43 lat. Zdiagnozowano u mnie wtedy nadciśnienie – około 140/90, przy tętnie w okolicach 80 uderzeń na minutę. W moim przypadku wygląda to na problem genetyczny, bo waga, dieta, aktywność fizyczna i wyniki badań były w porządku.

Na początku dostałem lisinopril, ale brałem go tylko przez około miesiąc, bo pojawiły się u mnie skutki uboczne, których nie byłem w stanie zaakceptować. Lekarz zdecydował się wtedy zmienić leczenie i przepisał mi Metocard ZK raz dziennie, jednak okazało się, że lek nie działał przez cały dzień.

Później spróbowaliśmy wersji o krótszym działaniu dwa razy dziennie. Niestety dla mnie ta dawka była zbyt mocna przez pierwsze kilka godzin, a potem działanie zaczynało słabnąć zanim wziąłem kolejną tabletkę.

Ostatecznie najlepiej sprawdził się u mnie metoprolol o przedłużonym działaniu dwa razy dziennie. Przy takim schemacie ciśnienie utrzymuje się stabilnie przez cały dzień – około 110/70, a tętno mam średnio około 72 uderzeń na minutę.

W pierwszym tygodniu pojawiły się drobne skutki uboczne: lekka senność, problemy z przesypianiem całej nocy, dziwne sny i sporo gazów. Na szczęście wszystko to zniknęło po około tygodniu. Od tamtej pory minął już rok i czuję się całkowicie normalnie.

Biorę Metocard już od około 12 lat i niestety w tym czasie moje zdrowie dość mocno się pogorszyło. Wszystko zaczęło się od tego, że trafiłem na SOR z bardzo szybkim biciem serca po złej reakcji na lek na kaszel. Spędziłem wtedy 4 dni w szpitalu, a przy wypisie przepisano mi Metocard.

Najbardziej odczuwalnym skutkiem ubocznym od początku było u mnie ogromne zmęczenie. Czułem się praktycznie cały czas jak „zombie”. Do tego doszła silna mgła mózgowa, problemy z koncentracją i wrażenie, że myślę dużo wolniej niż kiedyś.

Z czasem pojawiły się też bardzo poważne problemy z układem pokarmowym. Rozwinął się u mnie silny zespół jelita drażliwego (IBS), przewlekły ból brzucha i górnej części pleców, a także bardzo kwaśne biegunki, które w najgorszym okresie zdarzały się nawet do 20 razy dziennie. Ostatecznie doprowadziło to do usunięcia pęcherzyka żółciowego. Po operacji część objawów się poprawiła, ale nadal zauważam, że około godziny po wzięciu Metocardu często kończę w toalecie.

Poza tym pojawiły się u mnie inne problemy, których wcześniej nie miałem: duże wypadanie włosów, spadek libido, nietolerancja glutenu, nabiału i wołowiny, bardzo silna zgaga i refluks, a także brak tolerancji na wysoką temperaturę. Często czuję też osłabienie rąk i nóg, jakby mięśnie były słabsze niż kiedyś.

Z jednej strony lek faktycznie kontroluje moje tętno, ale czasami spada ono do poziomu, który jest dla mnie niekomfortowy. Zdarza się, że rano budzę się z pulsem około 58 uderzeń na minutę. Dlatego niedawno spróbowałem zmniejszyć dawkę, żeby sprawdzić, czy nie poprawi to mojego samopoczucia.

Wiem, że każdy organizm reaguje inaczej i dla wielu osób Metocard działa dobrze, ale u mnie skutki uboczne są naprawdę ciężkie. Dlatego zacząłem poważnie myśleć o innych rozwiązaniach, np. zabiegu ablacji.

Od czasu diagnozy wprowadziłem też sporo zmian w życiu. Schudłem około 18 kg, zrezygnowałem z bardzo stresującej pracy kierowcy ciężarówki na długich trasach, nauczyłem się bardziej dbać o siebie i mówić „nie”, kiedy coś mnie przeciąża. Zmieniłem też dietę – odstawiłem gluten, nabiał, ograniczyłem cukier, a z kofeiny zostawiłem tylko jedną kawę rano. Szczerze mówiąc mam wrażenie, że gdybym nie odstawił glutenu, dziś byłbym w dużo gorszym stanie.

Myślę, że najważniejsze to znaleźć lekarza, który naprawdę słucha pacjenta. Ostatnia wizyta u mojego kardiologa trwała dosłownie 3 minuty, co dla mnie nie jest żadną opieką medyczną. Dlatego postanowiłem, że poszukam innego specjalisty.

W moim przypadku Metocard zadziałał bardzo szybko. Już w ciągu pierwszego dnia od rozpoczęcia leczenia zauważyłem ogromną poprawę – napady, które wcześniej mnie męczyły, praktycznie natychmiast ustąpiły.

Na razie jestem jeszcze w trakcie diagnostyki i dopiero niedawno byłem pierwszy raz u kardiologa, więc dokładna przyczyna moich problemów z sercem nie jest jeszcze do końca ustalona. Wcześniej jednak miałem epizody bólu w klatce piersiowej i napady przypominające dławicę piersiową, które bardzo utrudniały mi normalne funkcjonowanie. Po włączeniu Metocardu poczułem ogromną różnicę. Bóle w klatce piersiowej i napady ustąpiły, a ja znowu mogę normalnie wstawać, chodzić i ruszać się bez strachu, że zaraz pojawi się kolejny atak. Nawet aktywność fizyczna stała się możliwa, czego wcześniej praktycznie unikałem. Szczerze mówiąc mam wrażenie, że ten lek oddał mi normalne życie, bo wcześniej każdy dzień był trochę walką z objawami. Teraz czuję się dużo spokojniejszy i mogę znowu funkcjonować w miarę normalnie.

Jeśli bierzesz Metocard na pusty żołądek, to możliwe, że właśnie dlatego pojawia się u Ciebie tyle skutków ubocznych. U mnie było podobnie przy pierwszej dawce – wziąłem lek bez jedzenia i miałem różne nieprzyjemne objawy.

Od kolejnych dni zacząłem przyjmować Metocard 50 mg po posiłku i sytuacja całkowicie się zmieniła. Teraz czuję się naprawdę dobrze. Ciśnienie się unormowało, zniknęło uczucie zmęczenia, a bóle w klatce piersiowej przestały się pojawiać.

Szczerze mówiąc jestem bardzo wdzięczny mojemu kardiologowi, że dobrał mi ten lek, bo w moim przypadku Metocard naprawdę dobrze się sprawdził, tylko ważne było to, żeby brać go po jedzeniu.

Jestem pewien, że Metocard robi to, do czego został przepisany, ale w moim przypadku sytuacja wygląda trochę dziwnie, bo nigdy nie miałem wysokiego ciśnienia. Biorę ten lek już około 3 miesiące. Przed rozpoczęciem leczenia przeczytałem tylko podstawową informację, że może powodować zawroty głowy, a resztę skutków ubocznych postanowiłem sprawdzić dopiero później, żeby zobaczyć, co faktycznie zauważę u siebie. Niestety z czasem zaczęły pojawiać się różne objawy. Najbardziej zauważalny jest przyrost wagi, mimo że jem zdrowo i codziennie się ruszam. Do tego dochodzą zawroty głowy i uczucie lekkiego oszołomienia, czasami mam też wrażenie braku tchu lub trudności z oddychaniem. Pojawiły się również dość uciążliwe gazy i odbijanie. Nie biorę na co dzień wielu leków, dlatego trochę mnie to wszystko martwi. Mam nadzieję, że nie będę musiał długo stosować Metocardu i że w przyszłości uda się go odstawić albo zmienić na coś, co mój organizm będzie lepiej tolerował.

Po operacji na otwartym sercu przepisano mi Metocard 50 mg. Niestety dość szybko zaczęły pojawiać się u mnie bardzo nieprzyjemne objawy. Miałem silne nudności, prawie codzienne kołatanie serca, problemy ze snem oraz niestabilne ciśnienie. Zauważyłem też, że mój puls był bardzo niski – praktycznie nigdy nie przekraczał 50 uderzeń na minutę, przez co często czułem się osłabiony i bez energii. Po jakimś czasie zacząłem podejrzewać, że to właśnie Metocard może powodować te wszystkie objawy. Ostatecznie odstawiłem lek i ku mojemu zdziwieniu po około 5–6 dniach większość objawów całkowicie ustąpiła – zniknęły nudności, kołatania serca i problemy ze snem. W moim przypadku organizm najwyraźniej bardzo źle reagował na ten lek.

Brałem Metocard 50 mg przez około 6 miesięcy i mam mieszane doświadczenia z tym lekiem.
Z plusów muszę powiedzieć, że bardzo szybko ustabilizował mi ciśnienie. Wcześniej miałem wyniki nawet około 140/110, a po rozpoczęciu leczenia spadło mniej więcej do 120/80 i zaczęło się utrzymywać na stałym poziomie. Zauważyłem też, że byłem spokojniejszy, serce nie waliło tak mocno przy stresie. Co ciekawe, zniknęły mi również migreny, z którymi męczyłem się od prawie 20 lat – odkąd brałem Metocard, praktycznie przestały się pojawiać. Niestety były też minusy. Największym problemem był u mnie wyraźny przyrost wagi, którego nie mogłem się pozbyć mimo diety i ruchu. Miałem też wrażenie, że bardzo trudno schudnąć podczas brania tego leku. Do tego pojawiło się zmęczenie, wolniejsze tętno i ogólne uczucie spowolnienia, momentami nawet lekkie obniżenie nastroju. Zdarzały się też epizody niewyraźnego widzenia. Ostatecznie zdecydowałem się razem z lekarzem zmienić lek na inny preparat na nadciśnienie i zobaczę, jak mój organizm będzie na niego reagował.

U mnie niestety doświadczenia z Metocardem nie są najlepsze. Zauważyłem, że po wzięciu tabletki serce zaczyna bić bardzo szybko, prawie jak przy silnym stresie albo napadzie lęku. Lek biorę wieczorem przed snem, ale po jego zażyciu tętno wyraźnie przyspiesza i przez około godzinę nie jestem w stanie zasnąć, bo czuję to przyspieszone bicie serca.

Szczerze mówiąc zaczęło mnie to trochę denerwować i zacząłem się zastanawiać, czy ten lek faktycznie jest dla mnie odpowiedni. Mam też wrażenie, że czasami lekarze bardzo szybko przepisują konkretny lek i trudno jest coś zmienić, nawet gdy pacjent zgłasza problemy. Kiedy rozmawiałem z innym kardiologiem, powiedział mi, że w niektórych sytuacjach lekarze stosują określone schematy leczenia, zwłaszcza przy chorobach serca czy po zawale, dlatego często zaczyna się właśnie od takich leków jak beta-blokery.

Nie wiem, czy ktoś z Was miał podobne doświadczenia z Metocardem – przyspieszone bicie serca, trudności z zaśnięciem albo dziwne uczucie niepokoju po tabletce. Chętnie poczytam Wasze historie, bo zastanawiam się, czy to tylko mój organizm tak reaguje, czy ktoś jeszcze miał coś podobnego.

Mój pierwszy kardiolog, który przepisał mi Metocard, uprzedził mnie, że jednym z możliwych skutków ubocznych może być problem z erekcją. Na początku nie zwracałem na to większej uwagi, ale mam wrażenie, że z biegiem czasu faktycznie zaczęło się to u mnie pojawiać.

Zastanawiam się teraz, czy ktoś z Was też miał podobne doświadczenia podczas stosowania tego leku. Czy rzeczywiście Metocard może z czasem powodować zaburzenia erekcji, czy to raczej kwestia innych czynników, np. samego nadciśnienia albo wieku?

Zaczynam zauważać u siebie pewne skutki uboczne po Metocardzie, między innymi zadyszkę przy wysiłku, większe zmęczenie i brak energii, a także pojawiły się u mnie biegunki. Na początku nie byłem pewien, czy to faktycznie od leku, ale odkąd go biorę, takie objawy zdarzają się częściej.

Z drugiej strony muszę przyznać, że ciśnienie wyraźnie się ustabilizowało. Wcześniej miałem spore skoki ciśnienia i zdarzało się, że było naprawdę wysokie, a teraz jest dużo bardziej równe i spokojniejsze. Więc mimo tych niedogodności wygląda na to, że lek spełnia swoją rolę, jeśli chodzi o kontrolę ciśnienia.