Słuchajcie, bo mam dylemat. Dostałem Azycynę na zapalenie zatok, no i dzisiaj kończę kurację. Generalnie czuję się już lepiej, ale wiadomo – antybiotyk swoje robi, organizm trochę zmęczony. I teraz mam problem, bo jutro mam imprezę u znajomych, taka typowa domówka, gdzie będzie alko, wiadomo. No i tu pytanie – czy mogę już spokojnie wypić? Czy lepiej odczekać jeszcze parę dni? Ktoś pił po Azycynie i żyje? Nie chciałbym przesadzić i potem umierać przez pół soboty… Jakieś doświadczenia?