Cześć, kochana @Inez ! No to ci powiem, jak to było u mnie. Mam astmę już od lat, no i Nebbud też miałam przepisywany kilka razy. Powiem tak: jak na mnie, to działa, ale nie oczekuj cudów od razu. To jest taki lek, co trzeba go brać regularnie i cierpliwość mieć, bo działa „na spokojnie”.
Pamiętam, jak mi go pierwszy raz dali, to miałam wątpliwości, bo wiesz, tyle tego teraz na rynku, że można zwariować. Ale po jakichś dwóch tygodniach poczułam, że mniej się duszę i ten śluz, co mi się zawsze zbierał, jakoś tak lżej mi było go odkrztusić. Więc coś tam na pewno robi. Lekarz mi tłumaczył, że on niby te stany zapalne gasi, żeby płuca nie były takie „wkurzone” (jego słowa, serio!).
Moja siostra też miała podobny problem, tylko że ona jest w gorzej sytuacji, bo z POChP. Też jej przepisali Nebbud, ale w połączeniu z jakimś innym lekiem. U niej to było widać jeszcze lepiej, bo nagle zaczęła mniej kaszleć i mogła się przejść na spacer, a wcześniej to po dwóch krokach sapnęła jak lokomotywa.
Ale wiesz, są też minusy… Nie wiem, czy to tylko ja, czy nie, ale jak go brałam dłużej, to miałam wrażenie, że mi się gardło „przesusza”. Lekarz powiedział, że to normalne, bo ten lek jest wziewny i czasem podrażnia. Dlatego radzę po każdej inhalacji przepłukać gardło wodą albo chociaż herbatką (ja zawsze mam pod ręką miętową, najlepsza!).