Tak, Parogen można przyjmować na noc, jeśli lekarz zaleci taki sposób stosowania, szczególnie w przypadku występowania senności jako efektu ubocznego. Decyzja o przyjmowaniu Parogenu w porze nocnej może zależeć od indywidualnych reakcji pacjenta na lek. U niektórych osób, Parogen może wywoływać uczucie senności i zmęczenia, co sprawia, że przyjmowanie go wieczorem może pomóc zminimalizować wpływ tych objawów na funkcjonowanie w ciągu dnia. Z kolei, u innych pacjentów, Parogen może działać pobudzająco lub powodować bezsenność, co sugeruje, że lepszym rozwiązaniem będzie przyjmowanie leku rano.
Cześć, mam pytanie do osób, które biorą Parogen. Czy można go brać na noc? Lekarz powiedział mi ogólnie, że „najlepiej rano”, ale nie dopytałam dlaczego. Biorę dopiero od kilku dni i mam wrażenie, że w dzień jestem taka przymulona, senna, jakby mi ktoś odciął prąd. Z kolei wieczorem trochę mnie „rozbija” i ciężko zasnąć, więc już sama nie wiem. Jak Wy bierzecie – rano czy wieczorem? I czy zmiana pory coś u Was zmieniła?
Ja biorę Parogen już prawie rok, więc coś tam mogę powiedzieć z własnego doświadczenia. Na początku też miałam zalecone rano i brałam do śniadania. Pierwsze dwa tygodnie to była masakra – mdłości, senność, zero energii. W pracy siedziałam jak za karę i tylko czekałam aż wrócę do domu.
Po konsultacji przeniosłam dawkę na wieczór i u mnie to był strzał w dziesiątkę. Ta senność zaczęła mi pomagać zasnąć, a w dzień było już normalniej. Ale! Moja koleżanka z pracy też bierze Parogen i u niej było odwrotnie – jak wzięła wieczorem, to pół nocy patrzyła w sufit, a rano była jak zombie.
Z tego co czytałam i co mi mówiono, to paroksetyna działa różnie u różnych osób. Jednych wycisza, innych lekko pobudza, szczególnie na początku. Najważniejsze to brać codziennie o tej samej porze i nie przestawiać co chwilę. U mnie zmiana na noc się sprawdziła, ale to bardzo indywidualne.
Ja zaczęłam rano, tak jak większość ludzi. Pierwszy miesiąc był ciężki – nie tyle senność, co takie wewnętrzne napięcie i problemy ze snem. Lekarz mi powiedział, że Parogen często na początku może lekko pobudzać, więc zostałam przy porze porannej i faktycznie po 3–4 tygodniach wszystko się uspokoiło.
Moja siostra z kolei miała totalnie odwrotnie – po tabletce robiła się miękka jak klusek i zasypiała na kanapie o 18. Przeniosła na wieczór i było dużo lepiej, bo ta „zmuła” pomagała jej zasnąć.
Z mojego doświadczenia wynika jedno – rano to taka bezpieczniejsza opcja na start, bo jakby co, to nie rozwala snu. Ale jeśli ktoś jest bardzo senny po leku, to noc bywa wygodniejsza. Parogen to nie witamina C, każdy reaguje inaczej. Trzeba chwilę obserwować siebie, bo pierwsze tygodnie potrafią być inne niż to, co jest później.