Hydroksyzyna może powodować zaburzenia zdolności reakcji i koncentracji, dlatego pacjenci powinni być poinformowani o tym fakcie i przestrzegani przed prowadzeniem pojazdów mechanicznych oraz obsługiwaniem urządzeń mechanicznych. U osób prowadzących pojazd po zażyciu hydroksyzyny może pojawić się zmniejszenie koncentracji.
Mam pytanie dotyczące Hydroksyzyny i prowadzenia samochodu. Ostatnio lekarz przepisał mi Hydroksyzynę na uspokojenie, bo mam problemy z lękami i stresuję się przed egzaminami. Biorę ją tylko wieczorem, ale zdarza się, że następnego dnia czuję się trochę ospały. W ulotce jest napisane, że może wpływać na koncentrację, więc teraz nie wiem, czy mogę bezpiecznie wsiąść za kierownicę. Czy ktoś z Was brał Hydroksyzynę i prowadził samochód? Jak to na Was działało? Wiem, że to może być indywidualne, ale każda wskazówka się przyda, bo nie chciałbym ryzykować swojego i innych bezpieczeństwa.
Wrzucam fragment ulotki, bo często pojawia się pytanie, czy po hydroksyzynie można prowadzić samochód. Sama kiedyś to sprawdzałam, bo dostałam hydroksyzynę na napięcie i problemy ze snem, a rano normalnie musiałam dojeżdżać do pracy. No i z ulotki wynika dość jasno, że hydroksyzyna może powodować senność, zmniejszenie czujności oraz spowolnienie reakcji.
U mnie to się niestety potwierdziło. Po małej dawce bywało jeszcze w miarę okej, ale po 25 mg wieczorem rano czasem czułam się taka przytłumiona, jakby głowa jeszcze nie do końca się obudziła. Niby człowiek normalnie chodzi, rozmawia i ogarnia podstawowe rzeczy, ale reakcja jest wolniejsza, koncentracja słabsza i za kierownicą to już moim zdaniem robi się ryzykowne.
Dlatego ja po hydroksyzynie podchodzę do prowadzenia auta bardzo ostrożnie. Jeśli po tabletce czuję senność, ciężką głowę, zamulenie albo takie „opóźnienie” w reakcjach, to nie wsiadam za kierownicę. I dokładnie o to chodzi w tym fragmencie ulotki — nie o to, że każdy po hydroksyzynie ma automatyczny zakaz prowadzenia, tylko że jeśli wystąpią takie objawy, to prowadzenie samochodu i obsługa maszyn nie są dobrym pomysłem.
Najbardziej zdradliwe jest to, że u jednej osoby 10 mg prawie nic nie zrobi, a druga po tej samej dawce będzie senna. U mnie też zależało od dnia: czy spałam normalnie, czy brałam lek późno wieczorem, czy byłam zmęczona, czy coś jadłam. Dlatego pierwszej dawki na pewno nie testowałabym przed trasą ani przed dniem, kiedy trzeba być bardzo skupionym.