Czy po Kliogest się tyje?

Kliogest jest lekiem stosowanym w hormonalnej terapii zastępczej (HTZ) dla kobiet po menopauzie. Jednym z potencjalnych skutków ubocznych, które mogą wystąpić podczas stosowania tego leku, jest zwiększenie masy ciała.


Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/kliogest/czy-po-kliogest-sie-tyje/

Czy po tym leku się tyje? Moja ginekolog mówiła, że raczej nie, ale czytałam różne opinie i już sama nie wiem, co myśleć. Zaczęłam brać dwa tygodnie temu i mam wrażenie, że przybyło mi z kilogram albo dwa… może to woda? Czy to przechodzi po czasie? Będę wdzięczna za szczere doświadczenia, bo nie chcę zaraz panikować i odstawiać.

U mnie na początku też było podobnie. Po pierwszym miesiącu z Kliogestem waga skoczyła o jakieś 1,5 kg i byłam załamana, bo trzymałam dietę, zero słodyczy, dużo spacerów. Ale lekarz mnie uspokoił, że to tylko zatrzymanie wody przez estrogeny i faktycznie – po jakichś 6 tygodniach wszystko się unormowało. Woda zeszła, brzuch się „spłaszczył” i waga wróciła do tego, co było. Teraz biorę już pół roku, czuję się świetnie, zero uderzeń gorąca i waga stoi. Myślę, że jak się ruszasz i nie jesz nadmiaru, to nie ma się czego bać – to bardziej organizm się musi przyzwyczaić.

Ja też się tego bałam jak ognia, bo mam tendencję do tycia po hormonach. Ale szczerze? Po Kliogeście nic się nie zmieniło. Wcześniej przy tabletkach antykoncepcyjnych to faktycznie przybierałam, a tutaj nie. Waga stoi, czasem nawet mniej, bo mam więcej energii i chęci do ruchu – wcześniej menopauza mnie tak „zbiła z nóg”, że najchętniej leżałabym cały dzień. Teraz znowu chodzę na spacery i ćwiczę, więc wręcz czuję, że lek pomógł mi wrócić do formy. Może te historie o tyciu to po prostu kwestia tego, że z wiekiem metabolizm zwalnia, a nie przez sam lek.

U mnie trochę inaczej – na Kliogeście przytyłam jakieś 2 kilo, ale nie wiem, czy to wina leku, czy raczej tego, że wrócił mi apetyt. Przed terapią byłam strasznie rozdrażniona, nie mogłam spać, praktycznie nic nie jadłam. Jak zaczęłam brać Kliogest, to się uspokoiłam, lepiej spałam i od razu miałam ochotę normalnie jeść. Teraz jem regularnie, mam siłę i humor, więc nawet jeśli waga minimalnie poszła w górę, to trudno – wolę te 2 kg więcej i spokój ducha niż koszmarne uderzenia gorąca. Myślę, że każda z nas reaguje trochę inaczej – u mnie plus na wadze to raczej oznaka, że organizm wrócił do równowagi.