Nie, po Cyclo-Progynova nie tyje się w sensie odkładania tłuszczu, ale lek może chwilowo zwiększyć masę ciała z powodu zatrzymania wody, zmian gospodarki hormonalnej i większego apetytu..
Biorę ten lek trzeci miesiąc, przepisała mi go ginekolożka na uderzenia gorąca i zaburzenia miesiączkowania. Pomaga super, bo w końcu śpię jak człowiek i nie mam tych napadów potów, ale zauważyłam, że waga mi poszła w górę o jakieś 2 kg, mimo że jem tak samo jak wcześniej. Zastanawiam się, czy to woda, czy po prostu tak działa ten lek. Nie czuję się jakoś opuchnięta, ale spodnie są ciaśniejsze. Czy to minie z czasem, czy powinnam coś zmienić w diecie? Jak to było u Was?
U mnie było dokładnie tak samo! Po Cyclo-Progynova też zauważyłam, że waga poszła trochę w górę, jakieś 1,5–2 kg w pierwszych tygodniach. I też byłam przerażona, bo jadłam normalnie, żadnych słodyczy więcej, nawet chodziłam częściej na spacery. Ale potem ginekolożka mi wytłumaczyła, że to najczęściej retencja wody przez estrogen, a nie faktyczne tycie. Faktycznie po około miesiącu wszystko się wyrównało i waga wróciła do normy.
Zauważyłam też, że jak piłam więcej wody i ograniczyłam sól, to szybciej „spadło”. No i ważne – nie panikować. To nie jest lek, po którym się „tyje” jak po sterydach. Organizm po prostu potrzebuje chwili, żeby się przyzwyczaić do hormonów. Teraz biorę Cyclo-Progynova już ponad pół roku i waga stoi jak zaklęta – nawet schudłam 2 kg, bo mam więcej energii i lepiej śpię. Więc spokojnie, to raczej chwilowe.
Ja po Cyclo-Progynova też od razu zauważyłam, że „spodnie zaczęły mówić do mnie ciszej”, jak to mój mąż żartuje Waga niby tylko +2 kg, ale człowiek od razu to czuje, nie? Na początku się wkurzyłam, bo myślałam, że to tłuszcz, ale moja lekarka mnie uspokoiła – to zatrzymanie wody i lekkie wahania hormonów, które są zupełnie normalne.
U mnie po dwóch cyklach już było lepiej, ciało się unormowało, a ja się przestałam ważyć co drugi dzień, bo tylko się denerwowałam. Teraz trzymam dietę, ruszam się trochę więcej i czuję się naprawdę dobrze – zero uderzeń, zero bezsenności, a humor jakby mi ktoś baterię wymienił.