Estrofem Mite to lek hormonalny, który jest stosowany do leczenia objawów menopauzy i niedoboru estrogenu. Jak większość leków, również jego interakcje z alkoholem mogą wpłynąć na skuteczność leczenia i stan zdrowia pacjenta.
Mam pytanie, może trochę głupie, ale wolę zapytać, zanim coś przeskrobię. Od miesiąca biorę Estrofem Mite – zaczęłam po konsultacji z ginekologiem, bo miałam okropne uderzenia gorąca, bezsenność i wahania nastroju. Na szczęście po 3 tygodniach czuję ogromną poprawę, wreszcie przesypiam noce i nie pocę się jak szalona. Ale za tydzień mam urodziny i wiadomo – lampka wina się pewnie pojawi.
Biorę Estrofem Mite już trzeci rok i przyznam szczerze, że też miałam to samo pytanie na początku. Też jestem z tych, co lubią czasem kieliszek wina do kolacji czy przy okazji rodzinnych spotkań. I powiem Ci – nic się nie dzieje, o ile nie przesadzasz. Ja piję sporadycznie – max 1–2 kieliszki wina, nigdy więcej, i nie codziennie. Wątroba ma co robić z hormonami, więc nie ma sensu jej dokładać pracy alkoholem.
Zauważyłam jednak, że po alkoholu mam czasem mocniejsze uderzenia gorąca albo takie dziwne uczucie rozgrzania w twarzy – pewnie przez rozszerzenie naczyń. Ale poza tym wszystko ok. Lekarz mi też mówił, że estrogeny i alkohol „nie lubią się” przy codziennym piciu, bo może to zaburzać metabolizm hormonów. Więc jeśli to tylko jedna okazja, lampka wina i koniec – spokojnie możesz świętować, tylko nie przesadzaj z ilością.
Z mojego doświadczenia – wszystko zależy od organizmu. U mnie np. po dwóch kieliszkach mam zaraz lekki ból głowy i gorąco mi się robi, więc teraz ograniczam się do jednego, czasem nawet pół. Moja znajoma bierze ten sam lek i mówi, że może wypić normalnie, byle nie często.
Słyszałam też od ginekolożki, że regularne picie alkoholu przy HTZ (czyli przy takich lekach jak Estrofem Mite) może zwiększać ryzyko zmian w piersiach i obciąża wątrobę, bo oba są metabolizowane w tym samym narządzie. Więc lepiej traktować to jak coś „od święta”, a nie codzienny rytuał.