Nie, to nie jest antybiotyk, tylko lek na wirusy, ale skąd ja to wiem? A no z doświadczenia, bo jak moje dzieci przynoszą grypę z przedszkola, to się czuję jak w laboratorium biologicznym. Zawsze było tak, że jak lekarz przepisywał antybiotyk, to miałam potem w domu dodatkowy cyrk z probiotykami, bo wiadomo – antybiotyk wszystko w organizmie rozwala.
A Segosana to co innego – to na wirusa, nie na bakterie. U mnie pomogła w miarę szybko, tylko pamiętam, że miałam mdłości. Także nie myl tego z antybiotykiem, bo na grypę to i tak by Ci nie pomógł. Lepiej pij dużo wody, odpoczywaj i daj sobie czas na wyzdrowienie.