Sympramol może powodować obniżenie ciśnienia tętniczego, szczególnie po zmianie pozycji z leżącej na stojącą (tzw. hipotonia ortostatyczna).
Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/sympramol/czy-sympramol-podnosi-cisnienie/
Sympramol może powodować obniżenie ciśnienia tętniczego, szczególnie po zmianie pozycji z leżącej na stojącą (tzw. hipotonia ortostatyczna).
Cześć! Mam pytanie do osób, które brały Sympramol – czy zauważyliście, że ten lek obniża ciśnienie? Biorę od tygodnia i zaczęłam mieć takie uczucie osłabienia, kręci mi się w głowie jak wstaję, a ciśnieniomierz pokazuje czasem 95/60, gdzie zawsze miałam raczej normalne. Czy to może być przez ten lek? Nie wiem czy się martwić, czy przeczekać. Jak to wyglądało u Was?
Brałam Sympramol dwa lata temu, bo miałam napady lęku i nie dawałam już sobie rady – tętno pod sufit, nie spałam po nocach, człowiek chodził jak duch. Lek przepisano mi na wyciszenie i faktycznie pomógł, ale po kilku dniach zaczęłam mieć „zejścia” z ciśnieniem. I to nie takie delikatne – 90/55 to była norma!
Raz nawet w sklepie zrobiło mi się słabo przy kasie. Pani kasjerka myślała, że jestem głodna, a ja ledwo zipię i mówię, że ja tylko mam „taki lek na nerwy”. Mąż mnie wtedy musiał prowadzić do samochodu. Poszłam z tym do rodzinnego, a on mówi, że to dość typowe – Sympramol działa uspokajająco, rozszerza naczynia i może obniżać ciśnienie, zwłaszcza na początku kuracji albo u osób z natury niskociśnieniowych.
Z czasem się trochę przyzwyczaiłam – brałam go wieczorem, po kolacji, dużo piłam wody i nie zrywałam się z łóżka jak oparzona. Po dwóch tygodniach organizm się przystosował. Także nie panikuj, ale obserwuj – jak będzie gorzej, to zgłoś się do lekarza. Buziaki!
Brałam Sympramol przez prawie 6 miesięcy, bo po rozwodzie miałam taki stres, że nie mogłam spać, serce waliło mi jak młot, wszystko mnie przerażało, nawet telefon jak zadzwonił. Dostałam ten lek od psychiatry i pamiętam, że pierwsze dni to była jazda bez trzymanki – czułam się jakbym była lekko na rauszu. I właśnie – ciśnienie mi leciało ostro w dół.
Mierzyłam sobie w domu, bo czułam jakby mi prąd z nóg uchodził – wynik? 92 na 58. Normalnie jakbym była po saunie i dwóch kieliszkach wina! Ale moja mama, która jest pielęgniarką, powiedziała, że to typowe na początku – organizm musi się przestawić. U mnie po tygodniu-dwóch się wszystko wyprostowało, a potem brałam lek już bez takich atrakcji.
Powiem Ci tylko jedno – nie panikuj, tylko uważaj. Nie wstawaj z łóżka z kopyta, wypij rano szklankę wody, jak trzeba – coś lekko słonego zjedz. A jak ciśnienie będzie dalej tak niskie i źle się poczujesz, to zadzwoń do lekarza – może zmniejszy dawkę albo coś podpowie. Nie jesteś sama – wiele z nas to przechodziło. ![]()