Symtiver może pomóc na szumy uszne, ale skuteczność zależy od ich przyczyny. Najlepiej działa u osób, u których szumy uszne występują razem z zawrotami głowy i problemami z równowagą, szczególnie w przebiegu chorób ucha wewnętrznego takich jak np. choroba Ménière’a czy zaburzenia krążenia w błędniku.
Hej, mam pytanie do osób, które brały Symtiver. Zmagam się od dłuższego czasu z szumami usznymi, czasem to takie piszczenie, czasem bardziej buczenie, zwłaszcza wieczorem jak jest cicho. Lekarz przepisał mi Symtiver, bo mam też zawroty głowy i problemy z równowagą. Czy komuś z Was ten lek pomógł właśnie na szumy? Czy raczej to działa tylko na kręcenie w głowie?
Powiem Ci tak – ja brałam Symtiver przez miesiąc, bo miałam zawroty głowy, takie że bałam się wstać z łóżka. Szumy uszne mam od dawna, szczególnie wieczorami, i byłam ciekawa, czy lek coś z tym zrobi. Szczerze? U mnie trochę pomogło, ale nie tak, że zniknęły całkiem. Raczej zrobiły się mniej dokuczliwe, jakby cichsze i mniej mnie denerwowały. Zauważyłam też, że jak zawroty się zmniejszyły, to mniej się na te szumy nakręcałam, a wiadomo, jak człowiek mniej panikuje, to łatwiej je znieść. Moja koleżanka z pracy też brała na błędnik i mówiła, że u niej na szumy nic to nie dało, ale zawroty faktycznie minęły. Więc to pewnie zależy od przyczyny, ale u mnie coś tam złagodziło.
U mnie historia taka, że szumy mam od lat – zaczęły się po koncercie, bo stałam prawie przy samej kolumnie, no i od tego czasu już zostały. Lekarz przepisał mi Symtiver, bo mam też problemy z równowagą. Brałam go 3 tygodnie i na szumy nie zauważyłam żadnej różnicy, dalej piszczało tak samo. Pomógł mi natomiast na zawroty, które były naprawdę męczące. Mój tata z kolei miał problemy z krążeniem w uchu i u niego faktycznie Symtiver trochę wyciszył szumy, więc jak widać, dużo zależy od tego, skąd te szumy się biorą. Ja się już nauczyłam z nimi żyć – jak zasypiam, to puszczam sobie cicho radio, żeby je zagłuszyć. Więc odpowiadając: na jednych działa, na innych wcale, loteria trochę.