Czy Testosteron ma wpływ na erekcje?

Testosteron jest jednym z głównych hormonów, które wpływają na funkcję seksualną mężczyzn, w tym zdolność do osiągnięcia i utrzymania erekcji. Niski poziom testosteronu jest często związany z problemami erekcyjnymi, utratą libido oraz ogólnym spadkiem zainteresowania aktywnością seksualną. Nie tylko wpływa on na aspekty fizjologiczne erekcji, ale również na aspekty psychologiczne, takie jak poziom podniecenia i zainteresowanie seksem.


Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/testosteron-testosteronum/czy-testosteron-ma-wplyw-na-erekcje/

Zacząłem terapię testosteronem w zastrzykach w zeszłym miesiącu. Mój poziom testosteronu wynosił około 180. Jak na razie efekty są dla mnie naprawdę świetne – przede wszystkim libido mocno wzrosło, z czego moja żona jest bardzo zadowolona :grinning_face_with_smiling_eyes:

Zauważyłem jednak jeszcze jedną zmianę: penis wyraźnie się powiększył. Nigdy nie byłem typem, który „wygląda na duży” w stanie spoczynku – raczej taki, który rośnie dopiero przy erekcji – choć sam rozmiar w erekcji był zupełnie normalny. Od momentu rozpoczęcia terapii penis w stanie spoczynku jest mniej więcej dwa razy większy, a w erekcji również trochę urósł (na oko jakieś 10%).

Zastanawiam się, czy to normalny efekt działania testosteronu i czy inni też zauważyli u siebie podobne zmiany.

Nie sądzę, żeby rzeczywisty rozmiar się zmienił. Bardziej chodzi o to, że poprawiła się siła i jakość erekcji, przez co wszystko wydaje się większe.

Jeśli przez ostatnie 5–10 lat erekcja dochodziła powiedzmy do 85–90% twardości, a po testosteronie jest już pełne 100%, to wizualnie i odczuwalnie robi to dużą różnicę. Penis wygląda na większy, jest bardziej „pełny”, ale jego maksymalny, anatomiczny rozmiar tak naprawdę pozostaje ten sam.

Krótko mówiąc: to nie tyle wzrost rozmiaru, co powrót do pełnej sprawności, której wcześniej mogło po prostu brakować.

U mnie też doszło do powiększenia po testosteronie. Moja była dziewczyna również to zauważyła. Długość wzrosła z około 19,5 cm do mniej więcej 21 cm, a do tego penis stał się wyraźnie grubszy. Stało się to po mniej więcej 10 miesiącach utrzymywania wysokiego poziomu testosteronu (około 1400).

Tak jak wielu już pisało, najbardziej prawdopodobne jest to, że zmieniła się jakość erekcji, a nie sam „fabryczny” rozmiar. Jeśli erekcje są pełniejsze, twardsze i lepiej ukrwione, penis naturalnie wygląda na większy.

Warto jednak dodać, że przy długotrwałym braku odpowiedniego ukrwienia penis może z czasem realnie się zmniejszać. Z wiekiem u wielu mężczyzn dochodzi do rzadszych lub słabszych erekcji, co oznacza mniej regularnego dopływu krwi do tkanek. To może prowadzić do stopniowej utraty objętości i elastyczności.

W tym kontekście terapia testosteronem może pomagać utrzymać rozmiar, bo poprawia libido, częstotliwość i jakość erekcji, a tym samym regularne dotlenienie i odżywienie tkanek prącia. Czyli nie tyle „powiększa”, co zapobiega kurczeniu się i pozwala wrócić do tego, co kiedyś było normą.

Uważam, że jedyną realną sytuacją, w której testosteron mógłby faktycznie zwiększyć rozmiar penisa, byłoby stosowanie terapii jako leczenia poważnego niedoboru DHT w okresie dojrzewania. Chodzi o przypadki takie jak np. zespół Klinefeltera, gdzie rozwój płciowy był zaburzony już na etapie pubertetu.

Przy czym szczerze mówiąc, w wieku 33 lat nie mam nawet pewności, czy rozpoczęcie takiego leczenia byłoby jeszcze w stanie wpłynąć na wzrost penisa w sensie anatomicznym.

Z mojego własnego doświadczenia: rozmiar w erekcji potrafi się u mnie różnić nawet o około 2,5 cm (głównie na długość, ale jestem pewien, że obwód też się zmienia) w zależności od sytuacji. Dlatego nie traktowałbym tego jako realnego powiększenia, tylko raczej jako moment, w którym za każdym razem jest pełne 100% możliwości.

Do penisa napływa więcej krwi, a erekcje są twardsze i pełniejsze.

Nie jestem do końca pewien, czy faktycznie jest większy, ale moja żona upiera się, że tak. Ja sam skłaniam się ku temu, że to połączenie kilku rzeczy. Po pierwsze schudłem około 14 kg w ciągu ostatnich 6 miesięcy, więc zeszła też poduszka tłuszczowa u nasady i jakby „odsłoniło się” trochę ukrytej długości. Po drugie zdecydowanie wzrosła siła erekcji.

Zauważyłem też, że erekcje są znacznie częstsze i trwalsze. Nasze życie seksualne zmieniło się z 4–5 razy w miesiącu na 4–5 razy w tygodniu, do tego stopnia, że zdarzają się rozmowy w stylu: „chyba dziś musimy zrobić przerwę”. I to jest chyba najlepszy dowód, że coś jednak wyraźnie się zmieniło.