Czy Tramal to narkotyk?

Ja mogę napisać z perspektywy osoby, która kiedyś nadużywała Tramalu nie tylko przeciwbólowo, ale właśnie po to, żeby poczuć jego „drugą stronę”. I dlatego temat tramal działanie narkotyczne nie jest dla mnie teorią z ulotki, tylko czymś, co naprawdę potrafi człowieka oszukać. Na początku to uczucie może wydawać się „przyjemne” — takie odcięcie od stresu, rozluźnienie, senność, ciepło w ciele, spokój w głowie, jakby problemy były gdzieś dalej. Nie u każdego wygląda to tak samo, ale u mnie było właśnie takie zamulenie połączone z poczuciem, że nic mnie nie rusza. Człowiek robi się wolniejszy, mniej spięty, trochę obojętny. Ból schodzi na dalszy plan, ale razem z nim często schodzą też emocje, koncentracja i normalna ocena sytuacji.

Problem w tym, że to bardzo szybko przestaje być „kontrolowane”. Zaczynasz pamiętać nie tylko ulgę przeciwbólową, ale też ten stan odcięcia i uspokojenia. Potem pojawia się myślenie, że może jeszcze raz, może tylko dziś, może po ciężkim dniu. A później ta sama ilość już nie daje tego samego efektu, organizm się przyzwyczaja i zaczyna się równia pochyła. U mnie skończyło się tym, że Tramal przestał być lekiem, a stał się czymś, wokół czego zaczynało się kręcić samopoczucie. Najgorsze było odstawianie. Nie chodziło tylko o to, że „chciało się wziąć”. To było rozbicie, nerwy, poty, bezsenność, dziwny lęk, brak miejsca dla siebie we własnej skórze, bóle ciała i poczucie, że mózg nie umie normalnie odpalić bez tego leku. Wtedy dopiero zrozumiałem, że opioid to opioid, nawet jeśli jest w pudełku z apteki i nazywa się lekiem przeciwbólowym.