U mnie trochę inaczej, bo nie zadziałało od razu. Pierwsze noce niby byłam senna, ale sen taki płytki, byle szelest i oczy otwarte. Dopiero po jakichś 10–14 dniach zauważyłam, że śpię dłużej i spokojniej. Koleżanka z pracy ma podobnie – ona mówi, że to nie jest typowa tabletka nasenna, tylko raczej coś, co uspokaja cały organizm i dopiero wtedy sen przychodzi sam. No i ważne, że to XR, bo podobno zwykłe Trittico działa krócej, a tu sen jest bardziej „ciągły”. Tak że moim zdaniem działa nasennie, tylko trzeba dać mu czas i nie nastawiać się jak na tabletkę „pyk i śpisz”.