Jak oceniacie efekty stosowania Trittico i czy doświadczyliście jakichś skutków ubocznych? Wasze opinie mogą okazać się cennym wsparciem dla osób zmagających się z problemami ze snem lub depresją, które rozważają stosowanie tego leku – każda historia ma znaczenie!
Zdiagnozowano u mnie GAD (zaburzenie lękowe uogólnione). Dotąd nie byłam na żadnych lekach, choć miałam kilka ataków paniki w ciągu ostatnich 5 miesięcy.
Próbowałam Lexapro (Escitalopram) w dawce 2,5 mg i doświadczyłam wielu skutków ubocznych:
nudności
przyspieszone bicie serca
problemy ze snem
rozstrój żołądka
mrowienie w kończynach i brzuchu
Skutki uboczne były nie do zniesienia, szczególnie nudności, więc przerwałam stosowanie po jednym dniu.
Moje objawy lękowe zakłócały codzienne funkcjonowanie, więc ponownie odwiedziłam lekarza. Przepisał mi Trittico (Trazodon) w dawce 25 mg przed snem przez następne 2 tygodnie. Powiedział, że to łagodny lek i większość osób dobrze go toleruje.
Po doświadczeniach z Lexapro mam obawy przed tym lekiem.
Biorę Trittico 75 mg na sen od około 3 lat. U mnie działa praktycznie zawsze — powiedziałabym, że w 99% przypadków pomaga mi „wyłączyć głowę” i zasnąć.
Nie mogę powiedzieć, żebym rano była po nim bardziej zamulona niż wtedy, gdy go nie brałam. Inne leki nasenne dostępne bez recepty albo w ogóle na mnie nie działały, albo zostawiały mnie z takim otępieniem przez pół poranka.
Biorę Trittico 300 mg na noc od wielu lat. Moja bezsenność jest naprawdę silna, dlatego czasem potrzebuję dawki w granicach 300–450 mg, żeby w ogóle przespać noc.
Na początku skutki uboczne były dość dokuczliwe. Następnego dnia miałam uczucie zatkanych, opuchniętych zatok i ogólnie czułam się kiepsko. Próbowałam jednak wcześniej wielu innych rzeczy i nic nie dawało mi tak pewnego snu jak Trittico, więc zostałam przy tym leku.
Z czasem działania niepożądane zaczęły ustępować. U mnie trwało to długo, bo mniej więcej rok, zanim organizm się przyzwyczaił i przestałam odczuwać te skutki uboczne. Mimo tego uważam, że było warto, bo teraz przez większość nocy mogę liczyć na sen, o ile nie przeszkadzają mi jakieś czynniki z zewnątrz, na przykład hałas.
Zaczęłam mieć problemy ze snem związane z lękiem i stresem mniej więcej po 50. roku życia. Trittico bardzo dobrze zadziałało u mnie na sen — pozwalało mi przespać całą noc. Działało lepiej niż inne leki, których wcześniej próbowałam na bezsenność.
Podobnie jak pisały inne osoby i jak uprzedzano mnie na początku, rano po leku budziłam się trochę „zamglona”, ale to uczucie mijało po kilku godzinach. Wolę jednak przez chwilę rano czuć się lekko zamulona, a potem przez resztę dnia funkcjonować normalnie i być wypoczęta po pełnych 8 godzinach snu.
Przez ostatnie dwa tygodnie próbowałam stopniowo odstawić Trittico, bo lęk i stres trochę odpuściły. Niestety jest ciężko. Teraz budzę się po około 3 godzinach i nie mogę ponownie zasnąć. Próbowałam melatoniny i leków nasennych bez recepty, ale równie dobrze mogłabym brać cukierki — zero efektu. Do tego pojawiły się skurcze mięśni w jednej nodze.
Chyba nie powinnam być aż tak zaskoczona, bo Trittico to jednak mocny lek, ale nie spodziewałam się, że zejście z niego będzie tak trudne. Mam nadzieję, że docelowo będę mogła brać go tylko okazjonalnie, a nie każdej nocy, ale wygląda na to, że jeszcze przez jakiś czas będę się męczyć z odstawianiem.
To jeden z niewielu leków, które mogę brać i po których nie miałam praktycznie żadnych skutków ubocznych. Początkowo miałam przepisane Trittico 75 mg, ale uznałam, że to dla mnie za dużo, więc zeszłam do 50 mg i tę dawkę biorę już od lat.
Na szczęście u mnie Trittico działa naprawdę bardzo dobrze. Biorę je około pół godziny przed snem, już wtedy, gdy jestem w łóżku.
Po wielu próbach z różnymi lekami na sen w końcu trafiłam na coś, po czym faktycznie przesypiam noc. Śpię dobrze, a rano wstaję bez większego zamulenia. Z mojego doświadczenia Trittico sprawdziło się bardzo dobrze.
Mam lęki połączone z bezsennością. Biorę Trittico od lat i szczerze mówiąc to jedyny sposób, żebym mogła normalnie zasnąć. Stosuję 50–100 mg w razie potrzeby.
Zauważyłam, że kiedy zaczyna się senność po leku, najlepiej położyć się i spróbować zasnąć jak najszybciej. U mnie Trittico działa słabiej, jeśli wezmę je za wcześnie albo „przeczekam” ten pierwszy moment senności i dalej siedzę przed telefonem czy robię coś po domu.
Trzeba trochę wyczuć odpowiedni moment. U mnie ten lek sprawdza się dobrze, jest często przepisywany i nie miałam z nim większych problemów.
Trittico naprawdę dużo u mnie zmieniło. Przez ostatnie 2 lata budziłam się po 3–4 razy w nocy i w ciągu dnia byłam kompletnie wykończona.
Lek zaczął działać dopiero po kilku dniach, ale od kiedy się rozkręcił, śpię przez całą noc i rano budzę się wypoczęta. W ciągu dnia czuję się dużo lepiej.
Dodatkowym plusem jest to, że w ostatnim miesiącu trochę schudłam. Nie mam już takiej potrzeby ciągłego podjadania przez cały dzień. Biorę Trittico 50 mg dziennie, bezpośrednio przed snem
Biorę Trittico od około 2 lat i skutki uboczne były u mnie bardzo różne. Stosuję ten lek na sen i działa w miarę, ale mniej więcej co 6 miesięcy musiałam zwiększać dawkę, bo poprzednia przestawała wystarczać.
Skutki uboczne, które miałam, to: niewyraźne widzenie, uczucie „makaronowych rąk” — nawet noszenie książki albo patelni potrafiło sprawiać ból, okropne lęki nocne do tego stopnia, że bałam się iść spać, nudności, migreny trwające czasem po kilka dni oraz bardzo silne zawroty głowy.
Po krótkiej przerwie wróciłam do Trittico. Mam dość silną bezsenność praktycznie od większości życia i to jeden z niewielu leków, które faktycznie pozwalają mi zasnąć.
Skutki uboczne są, ale u mnie są do zniesienia. Rano czuję się trochę zamulona, przed snem mam suchość w ustach, a teraz, kiedy organizm znowu przyzwyczaja się do leku, pojawiła się też lekka biegunka.
Mimo wszystko uważam, że warto, bo Trittico pomaga mi zatrzymać natłok myśli w nocy, czego bardzo potrzebuję. Dodatkowo nie zauważyłam, żeby źle łączyło się u mnie z innymi lekami przeciwdepresyjnymi, które biorę.
Biorę Trittico 100 mg na bezsenność. To jedyny lek, po którym robię się senna, a jednocześnie nie nasilają mi się objawy zespołu niespokojnych nóg — te mrowienia i dziwne odczucia w nogach, przez które normalnie nie da się zasnąć.
Lubię Trittico, bo kiedy zaczyna działać, mogę spokojnie zasnąć bez uczucia zawrotów głowy czy mdłości. Pomaga mi też nie wybudzać się po 10 razy w ciągu nocy.
Moja jedyna uwaga jest taka, że czasami mam wrażenie, jakby niektóre tabletki w ogóle nie działały. Zdarza się, że efektu nie ma praktycznie żadnego. To dziwne, bo w ostatnim tygodniu przez 4 noce z rzędu brałam swoją dawkę i nie czułam nic, a piątej nocy senność pojawiła się normalnie, tak jak powinna.
Nie wygląda mi to na typową tolerancję, bardziej jakby niektóre tabletki były po prostu słabsze. Poza tym Trittico pozwala mi dobrze przespać noc bez uczucia rozbicia i dużego zamulenia rano.
Zaczęłam brać Trittico na depresję, silny lęk i problemy ze snem. Przyjmuję lek 3 razy dziennie, o stałych porach. Stosuję go dość krótko, ale od początku zauważyłam dużą poprawę. Mój nastrój wyraźnie się poprawił, mam więcej energii, lęk jest mniejszy, a kiedy biorę ostatnią dawkę przed snem, zasypiam szybciej i śpię spokojniej.
Nie mam po Trittico żadnych skutków ubocznych i naprawdę nie mogę powiedzieć o nim nic złego. Po kilku innych lekach, które u mnie się nie sprawdziły, bardzo się cieszę, że w końcu trafiłam na coś, co działa.