Tak, Zineryt jest skuteczny w leczeniu trądziku, zwłaszcza w umiarkowanych do ciężkich jego postaciach.
Ten temat jest powiązany ze źródłową dyskusją: https://medyk.online/lek/zineryt/czy-zineryt-pomaga-na-tradzik
Tak, Zineryt jest skuteczny w leczeniu trądziku, zwłaszcza w umiarkowanych do ciężkich jego postaciach.
Dzisiaj zaczynam stosować Zineryt. Jestem już na kuracji Tetralysalem i Epiduo, i muszę przyznać, że stan mojej cery się poprawił. Chociaż nie mam klasycznego trądziku, moim problemem są pojawiające się co jakiś czas pryszcze oraz zaskórniki, które wyglądają bardzo nieestetycznie pod światłem. To właśnie one są główną przyczyną moich kompleksów. Do tego mam wiele blizn po pryszczach, przez co moja skóra wygląda „łaciato”.
Dzisiaj byłam u lekarza rodzinnego po receptę na Tetralysal, bo ostatnie opakowanie już mi się skończyło, a moja dermatolożka kazała kontynuować kurację aż do kolejnej wizyty. Niestety, wcześniej kupiłam za mało opakowań ze względu na brak funduszy, więc teraz musiałam uzupełnić zapas, żeby nie przerywać leczenia. Przy okazji poprosiłam o przepisanie Zinerytu, ponieważ Epiduo w moim przypadku kompletnie się nie sprawdziło. Co prawda nie powodowało żadnych podrażnień (co można uznać za plus), ale niestety nie zauważyłam żadnych efektów jego stosowania.
Mój główny problem to zaskórniki, więc mam nadzieję, że Zineryt mi pomoże. Już od dłuższego czasu planowałam spróbować tego leku i liczę, że nie popełniam błędu. W lutym mam wizytę u dermatolożki – zobaczymy, co powie na temat efektów tej kuracji. Trzymam kciuki za lepszą kondycję mojej skóry i eliminację zaskórników!
Od dłuższego czasu zmagałam się z problemami skórnymi, które, choć nie były bardzo nasilone, sprawiały mi sporo dyskomfortu. Moje zmiany to głównie małe krostki w kolorze skóry (grudki?) oraz liczne wągry, szczególnie w okolicach ust, które powoli zaczęły rozprzestrzeniać się na policzki. Czoło, które wcześniej było niemal gładkie, nagle stało się całe wysypane krostkami – wyglądało jak „kaszka”. Co prawda, nie były one czerwone, ale po nałożeniu podkładu wyraźnie się odznaczały, co wyglądało bardzo nieestetycznie. Dodatkowo krostki w okolicach ust nasilały się, szczególnie po prawej stronie. Zauważyłam, że dotykanie twarzy rękami, często nieświadomie, podczas zajęć, mogło przyczyniać się do pogorszenia stanu skóry.
W końcu postanowiłam udać się do dermatolożki. Po konsultacji dowiedziałam się, że to trądzik. Pani dermatolog przepisała mi Zineryt, co było dla mnie nowością, bo wcześniej nie używałam żadnych leków ani specyfików typowo na trądzik. Co prawda próbowałam wcześniej żelu do mycia twarzy Vichy Normaderm, ale nie przyniósł on żadnych efektów.
Zineryt kupiłam za niecałe 40 zł (choć warto uważać, bo w niektórych aptekach może kosztować nawet 50 zł). Stosuję go od 19 dni i widzę pierwsze efekty. Na czole stan skóry znacznie się poprawił – wiele krostek zniknęło, a niektóre zmieniły się w pryszcze, które po wyciśnięciu szybko zasuszam Zinerytem. Jeśli chodzi o krostki w okolicach ust, poprawa jest wolniejsza, co pewnie wynika z tego, że czasami dotykam ich rękami, aby sprawdzić, czy znikają – to nawyk, którego muszę się pozbyć.
Zmiany skórne, które zasuszają się po Zinerycie, często stają się czerwone, co sprawia, że są bardziej widoczne, ale myślę, że to etap oczyszczania skóry. Nadal zdarza się, że raz na kilka dni pojawia się coś nowego, czasem nawet w miejscu wcześniej wyleczonej zmiany, ale wierzę, że to proces i skóra powoli dochodzi do siebie. Na czole zauważyłam mniej widoczne wągry, a krostki są znacznie zredukowane. Po nałożeniu podkładu twarz wygląda dużo lepiej – zmiany nie odznaczają się już tak mocno, jak wcześniej.
Skończyła mi się już prawie cała buteleczka Zinerytu, chyba nakładałam go zbyt hojnie. Mam w planach poprosić o receptę na kolejne opakowanie, bo chcę kontynuować kurację, aż wszystkie krostki i wągry znikną. Mam nadzieję, że po dwóch kolejnych tygodniach moja cera będzie jeszcze lepsza – napiszę wtedy o postępach.
Tak bardzo chciałabym mieć znowu ładną cerę, jak w czasach liceum. Wiem jednak, że trzeba być cierpliwym i konsekwentnym. Trzymam kciuki za wszystkie osoby walczące z trądzikiem – razem damy radę! ![]()
Nie zmagam się z ciężkim trądzikiem, ale mam sporo wągrów na nosie i brodzie, a także pojedyncze na policzkach. Do dermatologa zdecydowałam się pójść, ponieważ w okolicach kości żuchwy zaczęły pojawiać się bolesne grudy, których nie dało się wycisnąć. Niestety, po próbach przekłuwania zostało mi kilka grubych blizn.
Dermatolog przepisała mi Zineryt. Na początku, w pierwszym tygodniu stosowania, jeszcze zdarzały się takie „gule”, a w trakcie kuracji pojawiały się również pojedyncze pryszcze. Używam Zinerytu już od 4 tygodni i, szczerze mówiąc, nie widzę większych zmian. Pryszczy może jest mniej, ale trudno stwierdzić, czy to faktycznie zasługa tego leku. Natomiast wągry mają się świetnie i wcale się nie zmniejszyły.
Zineryt niestety mocno wysuszył mi policzki, co widzę, że jest dość powszechnym skutkiem ubocznym. Aby temu zaradzić, stosuję kremy Effaclar DUO i Toleriane na przesuszone miejsca, choć przyznam, że często o tym zapominam – szczególnie wieczorem, bo po aplikacji Zinerytu zazwyczaj od razu kładę się spać.
Miałam nadzieję, że uda mi się doprowadzić cerę do porządku, bo nie jest w najgorszym stanie, ale widać, że nie będzie to takie proste. Za tydzień Zineryt idzie do kosza, bo po 5 tygodniach lek się przeterminowuje, a niewiele wskazuje, by ten ostatni tydzień coś zmienił. Zobaczymy, co dermatolog zaproponuje dalej – mam nadzieję, że znajdzie coś skuteczniejszego, bo chciałabym wreszcie pozbyć się zarówno wągrów, jak i pozostałości po tych grudkach.
Zineryt był moim pierwszym lekiem na trądzik, ale niestety nie mam z nim dobrych wspomnień. Nie wiem, czy w ogóle mi pomógł, bo jedyne, co zapamiętałam, to okropny wysyp, jaki pojawił się po jego stosowaniu. Wstydziłam się wtedy wychodzić z domu, bo moja twarz wyglądała fatalnie. Zużyłam dwie buteleczki, ale efekty były dalekie od oczekiwań.
Później zmieniłam dermatologa i otrzymałam podobne leki, ale z innym schematem stosowania. Dopiero po kilku tygodniach tej nowej kuracji zaczęłam widzieć znaczną poprawę. Niestety, doświadczenie z Zinerytem pozostawiło po sobie ślady – i to dosłownie. Lek spowodował blizny, a w niektórych miejscach jakby „wypalił” mi skórę na policzkach. Co prawda nie mam przebarwień, ale te blizny są bardzo trudne do ukrycia – mniejsze mogę zakryć pudrem, ale jedna duża jest niemożliwa do zamaskowania.
Z mojego punktu widzenia nie mogę polecić Zinerytu – efekty były niezadowalające, a dodatkowe problemy z cerą tylko pogłębiły moje kompleksy. Oczywiście każdy reaguje inaczej, ale ja mam z tym lekiem bardzo złe wspomnienia.
Zineryt <3 Ach, zakochałam się w tym leku! Mam 16 lat i zmagam się z trądzikiem od pierwszej klasy gimnazjum. Powinnam od razu udać się do dermatologa, ale niestety to zaniedbałam. Zamiast tego smarowałam twarz ciężkimi podkładami, fluidami i korektorami – wielki błąd! Nie ma jednak co płakać nad rozlanym mlekiem.
Do dermatologa trafiłam półtora tygodnia temu. Mam cerę mieszaną: strefa T była mocno zanieczyszczona, a policzki przesuszone na wiór – czyli najgorszy typ cery, jaki można sobie wyobrazić. Pani dermatolog przepisała mi Zineryt i muszę przyznać, że efekty po ponad tygodniu są naprawdę świetne!
Niektóre pryszcze zniknęły całkowicie, zostało tylko kilka przebarwień i śladów. Co prawda, od czasu do czasu wyskakuje jeszcze coś małego, ale w porównaniu z tym, co było wcześniej, to nic. Blizny niestety wciąż są, i tutaj mam pytanie: jak się ich skutecznie pozbyć?
Na wakacje dermatolog zaleciła stosowanie Zinerytu tylko na noc, ponieważ prawdopodobnie nie wolno się po nim opalać. Rano nakładam na całą twarz Cetaphil, który świetnie nawilża, nie uczula i nie zatyka porów. A ponieważ Zineryt bardzo wysusza skórę, nawilżanie jest absolutnie konieczne.
Oprócz Zinerytu, dermatolog przepisała mi tabletki wspomagające walkę z trądzikiem – zawierają cynk i jeszcze coś, ale nazwy nie pamiętam, bo nie mam ich przy sobie. W każdym razie, połączenie Zinerytu, nawilżania i suplementów naprawdę działa!
Mam ogromną nadzieję, że wkrótce całkowicie pozbędę się tego paskudztwa raz na zawsze. Pamiętajcie, aby pić dużo wody i jeść owoce – to też bardzo pomaga w walce z trądzikiem! ![]()