Systen Conti jest lekiem stosowanym w terapii hormonalnej zastępczej (THZ), zawierającym estradiol (formę estrogenu) i noretisteronu octan (formę progesteronu). Zastosowanie THZ może być niezbędne w przypadku kobiet, które przechodzą przez menopauzę i doświadczają nieprzyjemnych objawów, takich jak uderzenia gorąca, poty nocne, zaburzenia nastroju czy suchość pochwy.
Od kilku miesięcy mam problem z ich dostępnością w aptekach, ciągle “brak w hurtowni”, “czekamy na dostawę”, itp. Zostało mi jedno opakowanie i panikuję, bo to jedyny lek, po którym dobrze się czuję. Lekarz powiedział coś o Activelle, ale nie jestem pewna, czy to będzie działać tak samo. Używam Systen Conti już ponad rok i w końcu poczułam się jak człowiek, a teraz znowu mam stres… Może ktoś miał podobną sytuację i znalazł sensowny zamiennik? Będę wdzięczna za każdą radę.
Hej! Ja też miałam taki problem, Systen Conti brałam prawie dwa lata i nagle… z dnia na dzień zniknął z aptek. Byłam załamana, bo tylko on działał na moje uderzenia gorąca i napady paniki. Miałam takie okropne stany lękowe, że budziłam się w nocy z sercem walącym jak młot.
Lekarka zaproponowała mi Femoston conti, tylko w tabletkach. Nie byłam przekonana – bo wiadomo, plaster to plaster, omija wątrobę, wchłanianie inne… Ale zaryzykowałam i o dziwo – działa. Trochę inaczej, trochę wolniej, ale naprawdę mi pomógł. Zniknęły skoki nastroju i znowu mogę normalnie funkcjonować. Słyszałam też, że niektóre kobiety stosują estradiol w żelu (np. Oestrogel) i do tego oddzielnie progesteron, np. Utrogestan. To już trochę więcej zabawy, ale podobno też działa dobrze. Może warto porozmawiać z lekarzem o tych opcjach. Trzymam kciuki, wiem co czujesz.
Brałam go przez rok, byłam wniebowzięta – zero uderzeń gorąca, zero rozklejania się co pięć minut, libido wróciło, spałam jak dziecko. Aż tu nagle: „lek niedostępny”… I co? Człowiek ma znowu cierpieć, bo ktoś w hurtowni nie dowozi? Poszłam do ginekolożki wkurzona jak osa, a ona mi dała Activelle – że niby podobne. Łykałam jak kazała, ale to już nie było to samo. Plastry to jednak plastry, nie drażnią wątroby i jakoś tak organizm lepiej reagował. Ale dałam radę, bo co miałam zrobić? Po dwóch tygodniach przestałam płakać bez powodu, więc chyba działa. A koleżanka z pracy bierze Climara Pro – też plaster, ale inny skład. U niej działa super, chociaż miała przez chwilę uczulenie na klej, ale przeszło. Jak masz fajną ginekolożkę, to poproś o coś zastępczego – nie czekaj, aż wróci Conti, bo możesz się nie doczekać. Ja już nie czekam, tylko szukam tego, co działa TERAZ.