Duloksetyna rano czy wieczorem?

Duloksetynę zazwyczaj przyjmuje się rano, ponieważ u wielu pacjentów może działać lekko pobudzająco i powodować trudności z zasypianiem, jeśli zostanie zażyta wieczorem.


Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/duloxetine/duloksetyne-brac-rano-czy-wieczorem/

Zaczęłam brać Duloksetynę tydzień temu (30 mg dziennie, na lęki i stany depresyjne) i mam pytanie, które mnie męczy od początku – brać ją rano czy wieczorem? Lekarka powiedziała, że “raczej rano”, ale nie wytłumaczyła dlaczego. Z kolei koleżanka, która bierze ten sam lek, mówi, że jak wzięła rano, to miała takie uczucie napięcia i rozdrażnienia, że przerzuciła się na wieczór.

U mnie rano po leku jest spoko, ale wieczorem mam trudności z zasypianiem. Już sama nie wiem – może to stres, może lek. Macie jakieś doświadczenia? Jak to u Was było na początku i po dłuższym czasie?

Pozdrawiam z Krakowa :slight_smile:

U mnie było dokładnie to samo pytanie! Brałam Duloksetynę na lęki i bóle mięśniowe (mam fibromialgię), zaczęłam od 30 mg i na początku brałam wieczorem, bo tak mi jakoś pasowało do reszty leków. Ale powiem Ci szczerze – to był błąd.

Po wieczornej dawce miałam takie pobudzenie, że nie mogłam zasnąć do 2–3 w nocy. Serio – serce wali, w głowie gonitwa myśli, a ja leżę i czekam aż mnie zmorzy. Przerzuciłam się na poranki i dużo lepiej znoszę lek – trochę zamulenia na początku dnia, ale potem jestem jak nowonarodzona. Lepiej się skupić, mniej się spinam, i jakoś łatwiej przetrwać dzień.

Moja psychiatra powiedziała potem, że Duloksetyna u wielu osób działa lekko aktywizująco, więc poranne branie to standard. Tylko trzeba to przetrwać kilka pierwszych dni – potem organizm się przyzwyczaja.

Tak że testuj, słuchaj ciała, ale jak masz problemy ze snem, to serio spróbuj z rana.

Zaczęłam ją brać na przewlekły ból i depresję, 30 mg na start, potem 60. Pierwszego dnia wzięłam o 8:00 rano i… przespałam pół dnia. Serio, głowa mi leciała do przodu przy kawie. Lekarka mi potem powiedziała, że u starszych osób może działać uspokajająco, więc kazała mi przenieść dawkę na wieczór. I to był strzał w dziesiątkę – biorę o 20:00, czytam książkę i zasypiam jak niemowlę.

Więc jak widzisz – wszystko zależy od organizmu. Jedni po Duloksetynie śmigają jak z Red Bulla, inni zasypiają po niej szybciej niż po melisie. Trzeba się po prostu w siebie wsłuchać. Ja jestem przykładem, że czasami wieczór może być lepszy, ale tylko wtedy, gdy lek Cię wycisza, a nie pobudza.