Egiramlon najczęściej przyjmuje się raz na dobę, zgodnie z instrukcjami lekarza. Jest to lek, który może być przyjmowany niezależnie od posiłków, choć niektórzy pacjenci twierdzą, że przyjmowanie go z jedzeniem może pomóc zminimalizować ewentualne dolegliwości żołądkowe.
Biorę Egiramlon od niedawna i mam totalny mętlik w głowie, rano czy wieczorem lepiej go brać? Lekarz coś wspominał, ale wiecie jak to jest – człowiek wyjdzie z gabinetu i połowy nie pamięta… Rano mam zwykle wyższe ciśnienie, ale z kolei wieczorem bywam już zmęczona i boję się zawrotów głowy w nocy. Jak Wy to robicie u siebie? Może ktoś brał i rano, i wieczorem i widział różnicę? Chętnie poczytam Wasze doświadczenia, bo wiadomo – teoria teorią, a życie życiem
Też się zastanawiałam, rano czy wieczorem, bo każdy mówił coś innego. Ja zaczęłam brać rano, zaraz po śniadaniu, bo bałam się, że jak wezmę na noc, to jak mnie „zetnie”, to nawet nie zauważę. Przez pierwsze dni kręciło mi się trochę w głowie, ale bardziej tak do południa, potem się organizm przyzwyczaił. Moja mama też bierze coś podobnego i zawsze powtarza, że rano lepiej, bo wtedy ciśnienie najbardziej skacze. Teraz biorę codziennie o tej samej porze i jest spokój, ciśnienie się wyrównało, nie mam już takich jazd jak na początku. Najważniejsze to regularnie, bo jak raz zapomniałam i wzięłam później, to od razu czułam różnicę.
Egiramlon biorę od ponad roku i na początku kombinowałem – raz rano, raz wieczorem, bo chciałem „wyczuć”, co lepsze. U mnie wieczorem to był błąd, bo rano wstawałem jak zombie, kręciło się w głowie i nogi miałem jak z waty. Przerzuciłem się na poranek i serio – zupełnie inna bajka. Ciśnienie trzyma się równo przez dzień, a wieczorem normalnie funkcjonuję. Kolega z pracy też bierze i mówi, że najważniejsze to stała pora, bo jak zmieniał godziny, to organizm głupiał. Wiadomo, każdy jest inny, ale z mojego doświadczenia rano jest po prostu „bezpieczniej” i łatwiej ogarnąć ewentualne skutki uboczne.