Euthyrox nie jest środkiem odchudzającym, ale jego działanie może pośrednio wpływać na wagę, zwłaszcza u osób z niedoczynnością tarczycy.
Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/euthyrox/czy-euthyrox-pomaga-w-odchudzaniu/
Euthyrox nie jest środkiem odchudzającym, ale jego działanie może pośrednio wpływać na wagę, zwłaszcza u osób z niedoczynnością tarczycy.
Cześć wszystkim! Jak brać Euthyrox, żeby schudnąć? Mam niedoczynność tarczycy i zaczęłam brać Euthyrox, ale zastanawiam się, jak to wygląda w praktyce u innych osób. Wiem, że to nie jest typowy lek na odchudzanie, ale słyszałam, że kiedy hormony tarczycy zaczynają się normować, organizm może lepiej reagować na dietę, ruch i deficyt kaloryczny.
Chodzi mi głównie o to, czy u Was po Euthyroxie waga faktycznie zaczęła spadać, czy raczej lek tylko zatrzymał dalsze tycie i poprawił samopoczucie. Czy zauważyliście różnicę dopiero po dobraniu odpowiedniej dawki i poprawie wyników, czy już od początku leczenia coś się zmieniło? Zastanawiam się też, jak najlepiej brać Euthyrox, żeby dobrze się wchłaniał. Czy faktycznie trzeba bardzo pilnować brania tabletki rano na czczo, popijać tylko wodą i odczekać przed kawą oraz śniadaniem? Czy ktoś zauważył, że przez kawę, nabiał, suplementy typu żelazo/wapń albo nieregularne przyjmowanie lek działał słabiej?
Interesuje mnie również, czy samo branie Euthyroxu coś u Was zmieniło w wadze, czy dopiero połączenie leczenia z dietą i aktywnością dało efekty. Mam wrażenie, że przy niedoczynności tarczycy dużo trudniej ruszyć wagę, nawet kiedy człowiek się stara, więc chciałabym wiedzieć, czy po wyrównaniu hormonów rzeczywiście łatwiej schudnąć.
Będę wdzięczna za Wasze doświadczenia: po jakim czasie zauważyliście pierwsze efekty, ile mniej więcej udało się schudnąć i co najbardziej pomogło — dawka, regularność, dieta, ruch, a może badania kontrolne i korekta leczenia? ![]()
Hej! Mogę podzielić się swoim doświadczeniem, bo od kilku lat biorę Euthyrox z powodu niedoczynności tarczycy. Na początku też myślałam, że lek pomoże mi schudnąć, bo przecież reguluje pracę tarczycy, a ona odpowiada za metabolizm. Niestety, w praktyce to nie jest takie proste.
Po pierwsze, Euthyrox nie jest lekiem na odchudzanie – jego zadaniem jest przywrócenie równowagi hormonalnej. Jeśli tarczyca funkcjonuje prawidłowo dzięki odpowiedniej dawce, waga powinna się stabilizować, ale schudnięcie wymaga dodatkowych działań, takich jak dieta i aktywność fizyczna. U mnie pierwsze efekty były widoczne dopiero po kilku miesiącach od rozpoczęcia leczenia, bo wcześniej organizm był w totalnym chaosie.
Po drugie, zauważyłam, że bardzo ważne jest to, jak i kiedy bierzesz lek. Ja zawsze przyjmuję Euthyrox rano, na czczo, z co najmniej pół godziny przerwy przed śniadaniem. To kluczowe, bo jedzenie, kawa czy nawet niektóre suplementy (np. wapń) mogą zaburzać wchłanianie leku.
Jeśli chodzi o odchudzanie, u mnie zaczęło działać dopiero wtedy, gdy zaczęłam dbać o kaloryczność posiłków i regularnie się ruszać. Moja znajoma miała podobną historię – jej tarczyca była w normie dzięki Euthyroxowi, ale z wagą walczyła dopiero po wdrożeniu ćwiczeń i diety opartej na niskim indeksie glikemicznym.
Znam też osoby, które biorą Euthyrox i mimo to przybierają na wadze, bo np. ich dawka jest zbyt niska lub inne problemy zdrowotne (jak insulinooporność) blokują postępy. Jeśli widzisz, że waga nie spada mimo leczenia, warto to skonsultować z lekarzem i ewentualnie zrobić dodatkowe badania.
Ile udało Wam się schudnąć po Euthyroxie? Mam niedoczynność tarczycy i dopiero zaczęłam leczenie. Lekarka powiedziała, że Euthyrox powinien pomóc unormować wagę, ale nie wiem, czego się spodziewać. Jak było u Was? Schudłyście szybko, czy jednak trzeba się sporo napracować? Każda rada mile widziana!
@Izka3 Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że Euthyrox nie działa na zasadzie „biorę tabletki i waga leci w dół”. Gdy zaczęłam leczenie, miałam nadzieję na cud, ale okazało się, że to bardziej wsparcie dla organizmu niż magiczny środek odchudzający.
Kiedy tarczyca zaczęła pracować prawidłowo, zauważyłam, że łatwiej mi było schudnąć – waga przestała stać w miejscu mimo diety i ćwiczeń. Na początku jednak nic się nie działo, bo organizm potrzebuje czasu, żeby się przestawić na nowe hormony. W moim przypadku pierwsze efekty pojawiły się po około 3-4 miesiącach od rozpoczęcia leczenia. Schudłam wtedy jakieś 3 kg, ale to była kombinacja leczenia, zmiany diety i tego, że zaczęłam więcej się ruszać.
Moja siostra też bierze Euthyrox i mówiła, że jej waga zaczęła spadać, kiedy dostosowano jej dawkę – na początku brała za mało i hormony były dalej poza normą. Zatem kluczowe jest regularne robienie badań i upewnianie się, że dawka jest dobrze dobrana.
Warto też pamiętać, że niedoczynność tarczycy często idzie w parze z innymi problemami, np. insulinoopornością, które mogą utrudniać odchudzanie. Ja przez długi czas nie wiedziałam, że mam wysoki poziom insuliny, i dopiero zmiana diety na niskowęglowodanową zaczęła przynosić efekty.
U mnie Euthyrox sam z siebie nie spowodował chudnięcia, ale bardzo pomógł w tym, żeby waga w końcu zaczęła reagować na to, co robię. Wcześniej miałam taki etap, że jadłam naprawdę rozsądnie, chodziłam dużo pieszo, pilnowałam kalorii, a waga albo stała, albo rosła po kilka setek gramów bez żadnego sensu. Dopiero po kilku miesiącach leczenia, kiedy wyniki zaczęły się stabilizować, zauważyłam różnicę.
Największą zmianą było to, że przestałam być tak opuchnięta i zmęczona. Nie schudłam nagle 10 kg, tylko raczej powoli — około 3–4 kg przez kilka miesięcy. Ale dla mnie to i tak był ogromny postęp, bo wcześniej nie mogłam ruszyć nawet kilograma. Brałam tabletkę zawsze rano na czczo, popijałam wodą i dopiero po minimum 30–40 minutach jadłam śniadanie. Kawę też przesunęłam na później, bo wcześniej piłam ją prawie od razu po tabletce i miałam wrażenie, że wszystko działało gorzej.
U mnie kluczowe było też to, żeby nie mieszać Euthyroxu z suplementami. Wapń, żelazo, magnez i podobne rzeczy brałam dopiero po kilku godzinach. Wcześniej robiłam to kompletnie chaotycznie i dopiero potem doczytałam, że to może mieć znaczenie dla wchłaniania.
Ja trochę się rozczarowałam, bo też myślałam, że skoro zacznę brać lek na tarczycę, to waga automatycznie pójdzie w dół. Niestety u mnie tak nie było. Przez pierwsze dwa miesiące zero zmian, może nawet lekko więcej na wadze, ale miałam też większy apetyt i trochę mniej się ruszałam, bo byłam ciągle zmęczona.
Dopiero później zrozumiałam, że Euthyrox ma wyrównać hormony, a nie „robić odchudzanie” za mnie. Kiedy zaczęłam brać go bardziej regularnie i pilnować przerwy przed śniadaniem, samopoczucie się poprawiło, ale na wagę największy wpływ miała jednak dieta. U mnie dopiero ograniczenie słodyczy, pieczywa i wieczornego podjadania dało efekt. Z Euthyroxem było po prostu łatwiej, bo miałam więcej energii i nie byłam taka zamulona.
Schudłam około 2 kg po kilku miesiącach, więc bez szału, ale też nie przytyłam dalej, co wcześniej się zdarzało. Najważniejsze według mnie to nie nastawiać się, że tabletka sama zadziała na kilogramy. Trzeba brać ją poprawnie, dać sobie czas i obserwować, czy wyniki faktycznie się poprawiają. U mnie największa różnica była nie w samej wadze, tylko w tym, że przestałam mieć takie poczucie ciężkości i ciągłej opuchlizny.