Olanzapina, będąc lekiem antypsychotycznym z grupy atypowych antypsychotyków, ma złożony profil działania, który różni się w zależności od kilku czynników, w tym dawkowania, indywidualnych cech metabolizmu pacjenta oraz stanu, w którym jest stosowana.
Mam pytanie do osób, które biorą Olanzapinę – jak długo ona właściwie działa?
Biorę 5 mg na noc od miesiąca. Zauważyłam, że po tabletce robię się senna dość szybko, ale zastanawia mnie, czy to działa tylko kilka godzin, czy cały dzień? Bo czasem mam wrażenie, że następnego dnia też jestem taka bardziej spokojna i „wolniejsza”. Czy to normalne? Czy lek działa 24h czy krócej? Trochę się gubię w tym wszystkim.
Powiem Ci z mojego doświadczenia – ona działa dłużej niż tylko w nocy. Ja biorę 10 mg i pierwsze co czuję to senność po 1–2 godzinach. Ale efekt uspokojenia trzyma mnie praktycznie cały następny dzień.
Na początku myślałem, że to placebo, ale jak raz zapomniałem wziąć, to różnicę poczułem dopiero po dwóch dniach – wtedy zaczęła wracać bezsenność i napięcie. Więc coś w tym jest, że działa około doby, a nawet dłużej się utrzymuje w organizmie.
Nie jest to tak, że bierzesz i po 6 godzinach przestaje działać. To nie jest lek „doraźny”. On bardziej stabilizuje tło, taki fundament pod cały dzień. U mnie przynajmniej tak to wygląda.
U mnie było trochę inaczej. Pierwsze dni – totalny knock-out. Spałam jak dziecko i w dzień byłam trochę przymulona. Z czasem organizm się przyzwyczaił i senność była tylko wieczorem.
Jeśli chodzi o działanie, to zauważyłam, że kiedy zmniejszałam dawkę, objawy wracały po kilku dniach, a nie od razu. Czyli lek ewidentnie trzyma się w organizmie dłużej. Lekarz mi tłumaczył, że bierze się go raz dziennie, bo działa mniej więcej 24 godziny.
To nie jest tabletka typu „wezmę i za godzinę przejdzie”. To bardziej coś, co buduje stabilność przy regularnym braniu. Jak przestaniesz, to nie od razu się zawala, ale po paru dniach można poczuć różnicę.
Każdy reaguje trochę inaczej, ale raczej to lek całodobowy niż kilkugodzinny.