Finaster można stosować długoterminowo, a w wielu przypadkach leczenie trwa nawet kilka lat lub do końca życia, w zależności od stanu pacjenta i reakcji organizmu na lek.
Jak długo można brać Finaster? Pytam, bo sam biorę ten lek na prostatę już od kilku miesięcy i zacząłem się zastanawiać, czy to jest bardziej leczenie na jakiś czas, czy raczej coś, co bierze się długoterminowo. Na początku człowiek bierze tabletki z myślą, że po pewnym czasie będzie można je odstawić, ale im dłużej to trwa, tym więcej mam wątpliwości. U mnie jakaś poprawa jest, bo trochę rzadziej latam do toalety i nie męczę się aż tak przy oddawaniu moczu, ale dalej nie wiem, czy przy takim leku to normalne, że bierze się go miesiącami albo nawet latami. W internecie każdy pisze co innego i już sam nie wiem, czy to lek bardziej na stałe, czy tylko do czasu poprawy. Dlatego chciałem zapytać osoby, które same brały Finaster albo mają z nim doświadczenie w rodzinie. Jak to wyglądało u Was, po jakim czasie była poprawa i jak długo się ten lek bierze w praktyce?
Ja biorę Finaster już dość długo i z mojego doświadczenia to nie jest lek, po którym człowiek bierze jedno opakowanie i ma temat zamknięty. U mnie na początku też nie było jakiejś spektakularnej poprawy, wręcz przez pierwsze tygodnie myślałem, że chyba niewiele z tego będzie. Dopiero po dłuższym czasie zauważyłem, że rzadziej wstaję w nocy do toalety i samo oddawanie moczu jest mniej męczące. Z tego co się orientuję, właśnie ten lek działa bardziej powoli i trzeba mu dać czas, a nie oczekiwać efektu od razu. Jak już pojawiła się poprawa, to też miałem takie myślenie, czy może odstawić, ale z tego co słyszałem i czytałem, wiele osób bierze go po prostu dłużej, żeby utrzymać efekt. U mnie to właśnie tak wygląda, że traktuję to bardziej jako kontrolowanie problemu niż coś, co bierze się na chwilę i koniec.
U mnie było dokładnie tak, że jak dostałem Finaster, to byłem przekonany, że to pewnie na kilka tygodni albo parę miesięcy i po sprawie. Dopiero później zrozumiałem, że przy prostacie to tak nie działa i że takie leczenie zwykle trwa dłużej. Na początku byłem trochę niecierpliwy, bo człowiek by chciał szybko zobaczyć efekt, a tu poprawa przyszła raczej stopniowo niż od razu. Po kilku miesiącach dopiero poczułem, że jest wyraźnie lepiej i że mniej mi to wszystko przeszkadza na co dzień. Też miałem moment, że chciałem odstawić, bo skoro już było lepiej, to po co dalej brać, ale potem doszedłem do wniosku, że właśnie po to się ten lek bierze, żeby ten efekt utrzymać.