Jak odstawić Sertagen?

Odstawianie Sertagen powinno zawsze odbywać się pod ścisłym nadzorem lekarza. Z reguły proces ten odbywa się stopniowo, aby zminimalizować ryzyko wystąpienia objawów odstawiennych. Poniżej znajduje się przykładowa procedura odstawiania, ale pamiętaj, że każdy przypadek jest inny i powinien być dostosowany indywidualnie.


Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/sertagen/jak-odstawic-lek-sertagen/

Biorę Sertagen już od ponad roku (dawka 100 mg), teraz czuję się dużo lepiej i myślę o tym, żeby go odstawić. Chciałam zapytać – jak Wy to robiliście? Czy mieliście jakieś skutki uboczne przy odstawianiu? I jak długo to trwało? Bo trochę się boję, że jak przestanę, to wszystko wróci. Będę wdzięczna za Wasze doświadczenia, każda rada się przyda!

Byam na Sertagenie, tylko ja brałam 50 mg i to przez jakieś 8 miesięcy. Lek bardzo mi pomógł, bo wcześniej to nie wychodziłam z łóżka i wszystko mnie przerastało – dzieci, praca, dom. Ale jak już się zaczęłam lepiej czuć, to lekarz powiedział, że możemy spróbować schodzić z dawki. I powiem Ci – NIE RÓB TEGO SAMA. Ja myślałam, że dam radę, bo już byłam w miarę OK, i odstawiłam nagle, bez konsultacji. No i zaczęło się: zawroty głowy, takie uczucie prądu w głowie (naprawdę!), lęki wróciły, spać nie mogłam i wszystko mnie drażniło. Musiałam wrócić na lek i wtedy dopiero stopniowo zaczęliśmy odstawiać.

Lekarz mi kazał schodzić co dwa tygodnie o 25 mg, a potem ostatnie 25 mg brałam co drugi dzień przez jakieś dwa tygodnie. I dopiero potem odstawiłam całkiem. W sumie trwało to ze 2 miesiące, ale przeszło gładko. Trochę byłam drażliwa, płakałam czasem bez powodu, ale nie wróciły takie stany jak przed leczeniem.

Więc moja rada: powoli, z lekarzem, bez szaleństw. I jak masz możliwość, to pogadaj z kimś zaufanym, kto Cię wesprze. Ja miałam męża i on mnie ogarniał w te gorsze dni. No i nie bój się, że wszystko wróci – jak jesteś pod kontrolą i robisz to mądrze, to naprawdę można wyjść na prostą :heart:

Powiem szczerze, że z odstawianiem Sertagenu to się nie ma co spieszyć. Ja brałam przez dwa lata, po różnych przejściach – śmierć taty, rozwód, problemy z pracą. Wszystko się nawarstwiło i się posypałam. Brałam 100 mg dziennie i przez pierwszy rok w ogóle nie myślałam o odstawianiu, bo byłam w takim stanie, że ledwo funkcjonowałam. Ale później, jak się wszystko trochę uspokoiło, zaczęłam chodzić na terapię, zaczęłam znowu spotykać się z ludźmi, nawet trochę sportu – to poczułam, że może już pora.

I tak z lekarzem zaczęliśmy kombinować. Co dwa-trzy tygodnie schodziłam o 25 mg, i to było spoko, dopóki nie zeszłam do 25. Potem to się zaczęło robić gorzej – miałam huśtawki nastroju, takie dziwne „mrowienia” w głowie, czułam się jakbym miała gorączkę, choć nie miałam. Ale najgorsze było to, że miałam wrażenie, że ludzie mnie denerwują bez powodu – wszystko mnie wkurzało.

Pomogło mi to, że się do tego przygotowałam – zaczęłam więcej spać, jadłam lepiej, nie piłam alkoholu (chociaż raz mnie podkusiło i to był błąd!). Miałam też wsparcie psychoterapeutki, która mnie prowadziła przez to wszystko i jak miałam chwilę słabości, to pisałam do niej na czacie.

I wiesz co? Przeszłam to. Jestem bez Sertagenu już prawie 8 miesięcy. Mam czasem gorszy dzień, ale nie wróciłam do stanu z tamtego okresu. Czuję, że lepiej znam siebie i wiem, co robić, jak coś się psuje w środku.

Więc jeśli pytasz jak odstawić – to nie „czytać w necie i sama kombinować”, tylko na spokojnie z lekarzem. I jak masz wątpliwości, to nawet lepiej potrzymać się tego leku trochę dłużej niż za wcześnie zejść. Bo to nie cukierki, tylko poważna sprawa. Ale da się!