Jak odstawić Welbox?

Odstawienie Welbox (bupropion) powinno odbywać się pod ścisłym nadzorem lekarza. Lekarz jest najlepiej wykwalifikowaną osobą, która pomoże w planowaniu i monitorowaniu procesu odstawienia.


Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/welbox/jak-odstawic-lek-welbox/

Hej, mam pytanie do osób, które już kiedyś odstawiały Welbox. Brałam 150 mg przez kilka miesięcy, potem miałam zwiększone do 300 mg. Od jakiegoś czasu czuję, że już chyba go nie potrzebuję, ale nie chcę popełnić błędu i rzucić go z dnia na dzień. Czy ktoś z Was odstawiał ten lek? Jak to wyglądało u Was? Czy były jakieś skutki uboczne? Jak długo trwało schodzenie z dawki? Będę wdzięczna za każdą podpowiedź, bo trochę się cykam.

Odstawiałam Welbox jakieś dwa lata temu, po prawie rocznej terapii. Brałam też 300 mg dziennie, dokładnie jak Ty. Najważniejsze co mogę Ci powiedzieć – NIE RZUCAJ Z DNIA NA DZIEŃ, bo nawet jak się czujesz lepiej, to organizm może różnie zareagować. U mnie lekarz zrobił mi plan schodzenia z dawki co 2 tygodnie – najpierw 150 rano, 150 wieczorem, potem tylko 150 rano, potem pół tabletki, aż do zera. Cały proces trwał ponad miesiąc i dzięki temu nie miałam żadnych większych problemów. Trochę bóle głowy, trochę rozdrażnienia, ale da się przeżyć.

Mam koleżankę, co odstawiła nagle – i skończyło się wizytą na SOR-ze, bo miała zawroty głowy i wymioty. Więc serio, ostrożnie i powoli. A jak nie wiesz, jak podzielić tabletkę, to poproś lekarza o mniejsze dawki albo syrop, jak mają. Ja też myślałam, że jestem silna i dam radę – i dałam, ale tylko dlatego, że miałam plan i wsparcie lekarza.

Ja właśnie jestem w trakcie odstawiania Welboxu i powiem Ci tak – to nie jest łatwe, ale też nie jest koniec świata. Brałam 150 mg dziennie przez 8 miesięcy i tak jak Ty czułam, że już może pora zejść. Nie miałam planu od lekarza, bo na NFZ terminy wiadomo… Więc zaczęłam po swojemu – najpierw co drugi dzień pół tabletki, potem co trzeci dzień, aż w końcu przestałam. Ale nie polecam tego sposobu, bo przez kilka dni czułam się jakbym miała grypę psychiczno-emocjonalną. Rozdrażnienie, płacz bez powodu, niepokój, dziwne uczucie w głowie – takie jakby „prądki”, jakby coś mi w mózgu zgrzytało.

Później już było lepiej, ale serio – lepiej mieć to pod kontrolą lekarza. Gdybym miała jeszcze raz przechodzić to samo, to poprosiłabym o rozpisanie dawki, mniejsze tabletki albo chociaż poradę, jak to ogarnąć łagodniej. Ale plus jest taki, że teraz czuję się okej i nie muszę już brać nic. Tylko pamiętaj, żeby nie być dla siebie zbyt surową w tym czasie – ciało i głowa potrzebują czasu, żeby się przestawić.