Jak szybko działa Perazin?

Szybkość, z jaką Perazin zaczyna działać, może się różnić w zależności od wielu czynników, w tym od indywidualnych cech organizmu pacjenta, rodzaju i nasilenia objawów, jak również od dawki leku. Generalnie, pierwsze efekty działania Perazinu mogą być zauważalne już w ciągu pierwszych dni terapii, szczególnie jeśli chodzi o jego uspokajające i przeciwlękowe działanie. Natomiast pełne działanie przeciwpsychotyczne, takie jak zmniejszenie omamów, urojeń oraz innych objawów psychotycznych, zazwyczaj rozwija się stopniowo i może wymagać kilku tygodni regularnego stosowania leku.


Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/perazin/jak-szybko-dziala-perazin/

Hej wszystkim, mam pytanie do osób, które brały Perazin. Kiedy on tak naprawdę zaczyna działać? Jestem na nim od 5 dni i niby coś tam czuję, ale nie wiem, czy to już działanie leku, czy tylko moja nadzieja :sweat_smile: Dostałam go na silne pobudzenie i lęk, bo już praktycznie nie spałam, ciągle napięcie, serce waliło, myśli jak karuzela.

Pierwsze dwa dni byłam strasznie senna, jakby ktoś mi odciął prąd, ale w głowie dalej chaos. Teraz niby trochę spokojniej, ale dalej się zastanawiam, czy to już „to”, czy trzeba jeszcze czekać. Jak było u Was? Po ilu dniach/tygodniach poczuliście realną poprawę?

Brałam Perazin rok temu przy epizodzie psychotycznym, ale też miałam ogromne pobudzenie i lęk. U mnie uspokojenie było praktycznie od razu – może nie pierwszego dnia, ale po 2–3 dniach już było widać różnicę. Spałam lepiej i przestałam się tak nakręcać.

Ale! Na takie „prawdziwe” działanie musiałam poczekać jakieś 2 tygodnie. Na początku to było bardziej zamulenie i senność niż poprawa stanu psychicznego. Myślałam nawet, że to bez sensu, bo byłam tylko śpiąca. Dopiero po czasie zauważyłam, że myśli nie lecą tak szybko, nie wkręcam sobie czarnych scenariuszy, mniej się spinam o byle co.

Mój psychiatra od razu mi powiedział, że to nie jest cud-tabletka na drugi dzień. To działa stopniowo. Więc 5 dni to naprawdę początek. Wiem, że ciężko czekać, bo człowiek chce ulgi tu i teraz, ale daj sobie trochę czasu.

Ja może trochę z innej strony, bo brałam Perazin krócej, jakieś 3 miesiące, przy bardzo silnym napięciu i bezsenności. U mnie było tak, że pierwsze dni to był szok – spałam po 10 godzin i dalej byłam senna. Już myślałam, że tak będzie cały czas.

Ale po około tygodniu zaczęłam czuć coś innego – nie tyle senność, co takie wyciszenie. Jakby ktoś przykręcił gałkę z emocjami. Mniej płakałam, mniej się denerwowałam, nie reagowałam tak gwałtownie. Na pełną poprawę czekałam jakieś 2–3 tygodnie.

Z tego co wiem (czytałam też sporo w internecie), leki przeciwpsychotyczne tak mają – najpierw uspokajają, a dopiero potem stabilizują. Więc jeśli jesteś 5 dni, to jesteś na samym starcie. Organizm też musi się przyzwyczaić.