Texibax zazwyczaj zaczyna działać, łagodząc objawy zgagi i nadkwaśności, w ciągu jednego do dwóch dni od rozpoczęcia stosowania. Efektywność tego leku w redukcji produkcji kwasu żołądkowego może jednak różnić się w zależności od indywidualnych cech pacjenta, takich jak metabolizm, ogólny stan zdrowia, oraz ciężkość objawów.
U mnie to nie było tak, że wzięłam tabletkę i po godzinie nagle zaczęłam czuć poprawę. Texibax zaczął mi realnie pomagać po 2–3 dniach regularnego brania. Pierwszego dnia miałam raczej wrażenie, że coś się powoli uspokaja, ale dopiero po kilku dniach pieczenie w przełyku i cofanie kwasu były dużo mniejsze. Jak ktoś liczy na efekt natychmiastowy, to może się rozczarować, bo to nie działa jak coś doraźnego na już. Bardziej mam wrażenie, że ten lek stopniowo wycisza cały problem z kwasem. U mnie największa poprawa była po kilku dniach, a po około tygodniu różnica była już naprawdę wyraźna.
Z moich doświadczeń i z tego, co czytałam o ezomeprazolu, Texibax zwykle nie daje pełnego efektu od razu po pierwszej tabletce. U męża przy refluksie pierwsza poprawa była chyba po dwóch dniach, ale takie porządne odpuszczenie zgagi i palenia przyszło dopiero po paru dniach regularnego stosowania. To jest raczej lek, który trzeba trochę „rozkręcić”, niż coś, co bierzesz i za 15 minut masz spokój. Jak ktoś ma mocny refluks, to też mam wrażenie, że potrzeba więcej cierpliwości, bo samo zmniejszenie kwasu nie zawsze od razu daje pełen komfort. Ale ogólnie tak — działa, tylko zwykle nie natychmiast, bardziej po kilku dniach.