Opinie Texibax

Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem Texibax w leczeniu refluksu, zgagi lub choroby wrzodowej? Czy zauważyliście wyraźną poprawę w zakresie zmniejszenia pieczenia w przełyku, bólu żołądka lub cofania treści pokarmowej? A może lek pomógł Wam przy problemach związanych z nadkwasotą lub podczas stosowania leków przeciwbólowych, które podrażniały żołądek? Czy w trakcie terapii pojawiły się u Was działania niepożądane, takie jak bóle głowy, dolegliwości żołądkowo-jelitowe (np. biegunka lub zaparcia), nudności, wzdęcia albo uczucie osłabienia? Jak organizm reagował na dłuższe stosowanie leku i czy zauważyliście różnicę po zmianie dawki?

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Stosuję Texibax od około 25 lat z powodu silnego refluksu żołądkowo-przełykowego. Dodatkowo przyjmuję suplementy wapnia, ponieważ leki z ezomeprazolem mogą wpływać na wchłanianie niektórych składników przy długotrwałym stosowaniu. U mnie lek sprawdza się bardzo dobrze. Skutecznie kontroluje refluks, zmniejsza pieczenie i cofanie treści żołądkowej. Nie zauważyłam żadnych działań niepożądanych.

Stosowałem kiedyś Texibax przez około 6 lat i muszę przyznać, że działał dobrze, bo pomagał mi opanować refluks. Mimo to z czasem zacząłem się martwić, czy przy długim stosowaniu nie pojawią się u mnie jakieś skutki uboczne, szczególnie jeśli chodzi o kości i ogólnie organizm. Z tego powodu zacząłem sam więcej czytać i szukać różnych sposobów, które mogłyby mi dodatkowo pomóc przy refluksie.

U mnie z czasem dużą ulgę przyniosła woda gazowana. Robiłem to w taki sposób, że wypijałem szklankę i starałem się przez chwilę powstrzymać odbicie, a dopiero później je uwolnić. Miałem wrażenie, że dzięki temu objawy refluksu stopniowo się zmniejszały. Dodatkowo przed takimi próbami stosowałem też witaminę E, bo wydawało mi się, że to pomaga. Z czasem doszedłem do momentu, że problem z refluksem bardzo się uspokoił i później wracałem do tego już tylko raz na jakiś czas, bardziej podtrzymująco.

Teraz wróciłem do tematu, bo stosuję lek na zaburzenia erekcji, po którym mam większe wydzielanie kwasu w żołądku i przez to znowu pojawia się dyskomfort. Dlatego chcę ponownie spróbować Texibaxu, żeby sprawdzić, czy ograniczy ten efekt uboczny i pozwoli mi normalnie stosować ten lek bez takich problemów żołądkowych.

Zalecono mi Texibax 40 mg raz dziennie właśnie w związku z tym problemem. Moimi głównymi objawami były trudności z przełykaniem i niestrawność. Mam co do tego leku mieszane odczucia.

Z jednej strony muszę przyznać, że Texibax zadziałał bardzo dobrze. Niestrawność ustąpiła, a wyniki ostatniej endoskopii były bardzo dobre — wyszło, że nie stwierdzono już eozynofilów. Pod tym względem efekt leczenia naprawdę zrobił na mnie duże wrażenie i widać, że lek może być bardzo skuteczny w opanowaniu objawów.

Z drugiej strony u mnie pojawiły się też bardzo nieprzyjemne działania niepożądane. Zaczęłam odczuwać silny lęk i niepokój. Budziłam się z kołataniem serca, uczuciem ścisku w brzuchu i paniką nawet przy małych stresach. Wcześniej czegoś takiego u siebie nie miałam, dlatego mam wrażenie, że zaczęło się to dopiero po rozpoczęciu stosowania leku.

Zaczęłam brać Texibax 4 miesiące temu z powodu GERD, czyli refluksu żołądkowo-przełykowego. Jeśli chodzi o samo działanie na refluks, to muszę przyznać, że lek go opanował i pod tym względem rzeczywiście pomógł. Niestety u mnie pojawiły się też skutki uboczne, które bardzo mnie zniechęciły. Zauważyłam wypadanie włosów, podwyższone ciśnienie i problemy z zatokami, głównie w postaci uczucia zatkania i dyskomfortu.

Próbowałam odstawić Texibax na tydzień, ale wtedy pojawił się u mnie bardzo silny efekt z odbicia i refluks wrócił w naprawdę ciężkiej formie. Dolegliwości były na tyle nasilone, że musiałam znowu wrócić do leku. Teraz próbuję go stopniowo ograniczać, bo nie chcę już być od niego tak uzależniona pod względem objawów.

Stosuję Texibax od wielu lat, chociaż cały czas mam nadzieję, że kiedyś uda mi się go odstawić albo zamienić na coś innego. Pod względem działania na dolegliwości naprawdę sprawdza się w 100%. Mam dziedziczną skłonność do silnej, przewlekłej zgagi i refluksu, więc lek bardzo dobrze trzyma to wszystko pod kontrolą.

Z jednej strony naprawdę bardzo go cenię, bo wyraźnie pomaga i dzięki niemu objawy są opanowane. Z drugiej jednak strony coraz bardziej męczą mnie wzdęcia, które pojawiają się przy stosowaniu. I właśnie to jest dla mnie największy minus, bo samo działanie na refluks oceniam bardzo wysoko, ale ten jeden problem zaczyna mi już naprawdę przeszkadzać.

Przy wcześniejszym leku z tej grupy, a dokładniej przy preparacie od innego producenta, miałam bardzo dużą ulgę w objawach i wszystko było dobrze opanowane. Niestety w aptece zamieniono mi go na Texibax i od tego momentu znowu zaczęły się u mnie bardzo nieprzyjemne dolegliwości. Mam wrażenie, że ten konkretny preparat po prostu nie działa u mnie tak jak poprzedni.

Zauważyłam też, że ta kapsułka jest dużo większa niż wcześniejszy lek, który brałam, i od razu zaczęłam się zastanawiać, czy poza samą substancją czynną nie różni się też czymś więcej. Niby teoretycznie leki mają działać podobnie, ale w praktyce u mnie różnica jest naprawdę bardzo odczuwalna. Wcześniej miałam spokój, a teraz objawy znowu wróciły i jestem tym mocno rozczarowana.

Biorę Texibax praktycznie od momentu, kiedy został mi włączony do leczenia. Wcześniej stosowałam Zantac, ale po czasie usłyszałam, że potrzebuję czegoś mocniejszego. Od tamtej pory biorę 40 mg raz dziennie i muszę przyznać, że u mnie lek działał dobrze. Objawy refluksu i nadkwaśności były znacznie lepiej opanowane.

Mimo tego cały czas miałam z tyłu głowy pewną wątpliwość. Skoro ten lek tak mocno blokuje wydzielanie kwasu żołądkowego, to człowiek zaczyna się zastanawiać, czy ten kwas jednak nie jest też do czegoś potrzebny, chociażby do trawienia. Im dłużej brałam ten lek, tym częściej pojawiały mi się takie myśli, zwłaszcza że co jakiś czas słyszy się różne ostrzeżenia i niepokojące opinie na temat długotrwałego stosowania takich preparatów.

I właśnie to zaczęło mnie najbardziej męczyć — z jednej strony lek pomaga, a z drugiej człowiek się zastanawia, czy przy dłuższym stosowaniu nie odbije się to na organizmie. Dlatego coraz częściej myślę nie tylko o tym, czy dalej go brać, ale też czy istnieje jakaś sensowna alternatywa. U mnie Texibax działa, to trzeba uczciwie powiedzieć, ale mimo wszystko mam coraz więcej pytań niż kiedyś.

To było po prostu coś okropnego. Przez wiele lat brałam Texibax i naprawdę bardzo go chwaliłam, bo dobrze działał i trzymał refluks pod kontrolą. Około dwa tygodnie temu zaczęłam jednak stosować nowy zamiennik i brałam go jak zwykle wieczorem. Chwilę zajęło mi zorientowanie się, że to właśnie ten lek tak źle na mnie działa. Pojawił się u mnie silny ból żołądka, chociaż nie był całkiem stały. To był raczej taki tępy, nieprzyjemny ból na środku górnej części brzucha. Do tego wrócił refluks, którego nie miałam od bardzo dawna, odkąd zaczęłam brać lek z ezomeprazolem. Doszły jeszcze zawroty głowy, osłabienie nóg, brak apetytu i bardzo nieprzyjemne problemy ze stolcem, łącznie z brzydkim zapachem. Od stycznia tego roku jestem na diecie i do tej pory schudłam około 10,5 kg, więc od razu wiedziałam, że to raczej nie kwestia jedzenia. Naprawdę pilnuję diety i jem dużo lepiej niż wcześniej. W ciągu około trzech miesięcy udało mi się też obniżyć cholesterol o 71 mg/dl, więc tym bardziej byłam pewna, że problem nie leży w jedzeniu, tylko gdzie indziej.