To ja Ci powiem, jak to było u mnie, bo też się na początku gubiłam. Dostałam ten inhalator w zeszłym roku jak zaczęło mi się pogarszać z astmą. Lekarka mi pokazała co i jak, ale ja i tak wróciłam do domu i miałam pustkę w głowie. Dobrze, że mój syn znalazł filmik na YouTubie z instrukcją – polecam sobie obejrzeć!
Generalnie to najpierw potrząśnij porządnie inhalatorem, bo tam w środku się wszystko miesza. Potem ściągasz nakładkę z ustnika (to ta skuwka z góry), naciskasz inhalator raz – i wtedy jest dawka załadowana. Potem zrób wydech – ale nie w ustnik!, przyłóż do ust i wciągnij to głęboko jakbyś chciała zaciągnąć się powietrzem z całego życia. I to nie żartuję – bo jak robisz za słaby wdech, to ten proszek nie dojdzie tam, gdzie trzeba.
Jak już się wciągniesz, wstrzymaj oddech na kilka sekund, ja liczę do siedmiu – ale to jak komu wygodnie. No i koniecznie płucz usta po każdym użyciu! Ja raz nie zrobiłam i miałam pleśniawki przez tydzień – masakra.
Teraz już robię to automatycznie, ale początki były różne. Aaa, i nie trzymaj tego inhalatora w łazience – wilgoć go psuje. Mam nadzieję, że pomogłam. Trzymam kciuki!