Jaki stolec po Pylera?

Podczas leczenia lekiem Pylera, pacjenci mogą zauważyć zmianę koloru stolca na ciemniejszy. Jest to spowodowane obecnością bizmutu w składzie leku, który jest usuwany z organizmu wraz z kałem. Ciemne zabarwienie stolca jest zazwyczaj tymczasowe i nie jest niebezpieczne, o ile nie towarzyszą mu inne objawy, takie jak ból brzucha, brak apetytu, nudności, wymioty, gorączka, złe samopoczucie, zmęczenie, żółtaczka, ciemne zabarwienie moczu, świąd. Po zakończeniu kuracji kolor stolca powinien powrócić do normy w ciągu kilku dni1.


Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/pylera/jaki-stolec-po-pylera/

Jestem w połowie kuracji, biorę już 5. dzień i zauważyłam, że mój stolec zrobił się bardzo ciemny, prawie czarny. Trochę mnie to przeraziło, bo wygląda jakby było coś z krwią, ale czytałam, że to może być normalne przez ten bizmut. Czy u was też tak było? I czy wraca to potem do normy? Trochę się martwię, bo do tego mam lekki ból brzucha i ciągle bulgocze mi w żołądku.

Miałam dokładnie to samo, jak brałam Pylerę miesiąc temu. Mój stolec też był taki czarny, wręcz jak smoła, i byłam przekonana, że mam jakieś krwawienie wewnętrzne :sweat_smile: Zadzwoniłam do apteki, a pani od razu powiedziała, że to normalne, bo ten bizmut barwi stolec na czarno. U mnie trwało to przez cały okres brania leku i jeszcze jakieś 3 dni po zakończeniu. Potem kolor wrócił do normalnego brązu.

Miałam też lekką biegunkę i zgagę w połowie kuracji, ale da się przeżyć. Ważne, żeby pić dużo wody, bo ta Pylera trochę „zapycha”. I nie panikuj, jak język zrobi Ci się ciemniejszy – mnie się zrobił taki szarawy, wyglądałam jakbym jadła grafitowy lizak :laughing: Ale po odstawieniu wszystko wróciło do normy. Także spokojnie, to naturalny efekt po tym leku, każdy, kto brał Pylerę, chyba to zna.

Cześć, ja też miałam czarny stolec po Pylerze i myślałam, że umieram. Serio, pierwsze co zrobiłam, to poleciałam do łazienki z latarką i zastanawiałam się, czy to krew. Ale potem poczytałam ulotkę i wszystko jasne – to bizmut. On się wchłania minimalnie, ale barwi wszystko po drodze, więc i stolec, i czasem język.

U mnie kolor wrócił do normy po mniej więcej tygodniu od zakończenia leczenia. Przez pierwsze dni po antybiotyku miałam jeszcze takie „rozregulowane” jelita – raz luźno, raz twardo, brzuch burczał jak szalony. Zaczęłam pić kefir i jeść więcej zupy i warzyw gotowanych, i po kilku dniach wszystko się unormowało.

Mój mąż też brał Pylerę rok temu (mieliśmy tego samego H. pylori) i miał identycznie, więc spokojnie – to standard po tym leku. W sumie śmialiśmy się, że Pylera robi z człowieka trochę „wulkan” – czarne, bulgocze, ale działa.