Pylera a słodycze

Przy stosowaniu Pylera nie powinno się jeść słodyczy – szczególnie czekolady, ciast z kremem, batonów, cukierków czy słodkich napojów, ponieważ cukier może podrażniać żołądek, nasilać działania niepożądane i utrudniać regenerację błony śluzowej..


Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/pylera/pylera-a-slodycze/

Jestem właśnie w połowie leczenia Pylerą (dzień 5 z 10) i mam jedno pytanie, które pewnie wielu z Was też miało, ale serio nie wytrzymam już bez odpowiedzi. Czy można jeść słodycze podczas kuracji Pylerą? Od kilku dni jem tylko ryż, gotowane warzywa i sucharki, ale dzisiaj mam taką ochotę na coś słodkiego, że aż mnie nosi. Chodzi mi nie o tabliczkę czekolady, tylko może o herbatnika, kawałek biszkopta, banana, albo coś lekkiego. Czy ktoś jadł coś słodkiego przy Pylerze i nie miał potem problemów z żołądkiem? Boję się, że wszystko mi się cofnie albo zepsuję działanie leku…

Też miałam takie momenty, że marzyłam o kawałku ciasta, bo przez te wszystkie zupy i ryż człowiek ma już dość. Ja jestem łasuchem, więc oczywiście próbowałam coś kombinować.

Z moich doświadczeń – czekolada i kremy odpadają, nawet najmniejsza ilość. Zjadłam raz pół kostki mlecznej czekolady i po 15 minutach miałam taką zgagę, że myślałam, że umrę. Ale np. biszkopty, sucharki, a nawet pieczone jabłko z odrobiną cynamonu dawały radę. Z bananem też super, szczególnie dojrzałym – słodki, a łagodny dla żołądka.

Generalnie lekarz mi mówił, że cukier nie wpływa na działanie Pylera, ale może podrażniać żołądek i „nakręcać” kwas. Więc lepiej słodkie rzeczy jeść w małej ilości i najlepiej po posiłku, a nie na pusty żołądek. Ja przeszłam całe leczenie, pozwalając sobie codziennie na dwa herbatniki albo pół banana – psychicznie mi to ratowało życie :sweat_smile: Więc tak, można, ale z głową i bez czekolady.

Ja jestem po całej kuracji Pylerą i powiem Ci, że też nie wytrzymałam bez czegoś słodkiego – człowiek i tak czuje się źle, więc chociaż mały smakołyk pomaga przetrwać te dni. Ale trzeba uważać. Pierwsze dni jadłam grzecznie – same zupy i ryż, ale potem naszła mnie ochota i zjadłam dwa biszkopty z dżemem. I to był błąd – dżem miał kwasek cytrynowy i zaraz mnie skręciło. Od tamtej pory jadłam tylko sucharki, kaszę mannę na wodzie z łyżeczką miodu i pieczonego banana – zero problemów. Cukier prosty w takich ilościach nie szkodzi, ale czekolada, batoniki, ciasta z kremem, lody czy budynie na mleku są nie do ruszenia. Po czekoladzie miałam uczucie jakby żołądek się palił od środka. Warto też pamiętać, że słodycze (zwłaszcza czekolada i tłuste wypieki) pobudzają wydzielanie kwasu żołądkowego, a przy Pylerze to najgorsze, co można zrobić. Więc jeśli już coś słodkiego – prosto i delikatnie: biszkopt, banan, kasza manna, sucharek, może łyżeczka miodu do herbaty z rumianku. Tak przeszłam całą kurację i żołądek przeżył.