Hej, mam pytanie do osób, które biorą Euthyrox już dłużej i może miały sytuację, że dawka okazała się za duża. Od jakiegoś czasu zaczęłam się zastanawiać, czy u mnie nie dzieje się właśnie coś takiego, bo coraz częściej mam objawy, które mnie niepokoją.
Najbardziej męczy mnie to, że serce potrafi mi walić nawet wtedy, kiedy nic specjalnego nie robię. Dzisiaj aż zrobiłam zdjęcie, bo opaska pokazała mi tętno spoczynkowe 118, więc trochę się przestraszyłam. Dołączam fotkę, bo może ktoś z Was miał podobnie. Obok mam też opakowanie Euthyrox 100, który biorę, żeby było wiadomo, o jaki lek chodzi.
Poza tym mam wrażenie, że jestem ostatnio jakaś dziwnie „nakręcona”, ale nie w dobrym sensie. Z jednej strony jestem zmęczona, a z drugiej mam takie wewnętrzne roztrzęsienie. Czasem czuję niepokój, czasem trudniej mi zasnąć, zdarza mi się też, że ręce delikatnie mi drżą. Mam też wrażenie, że szybciej się denerwuję i gorzej znoszę ciepło niż kiedyś.
Zaczęłam się zastanawiać, czy to mogą być objawy za dużej dawki Euthyroxu. W internecie wszędzie piszą trochę ogólnie, a ja chciałam zapytać konkretnie Was, z doświadczenia: jakie były u Was objawy, kiedy dawka była za duża? Czy właśnie takie kołatanie serca, wyższy puls, niepokój i roztrzęsienie pasują do tego? Czy może miałyście jeszcze jakieś inne objawy, np. problemy ze snem, potliwość, chudnięcie albo częstsze bieganie do toalety?
Jestem ciekawa, jak to wyglądało u innych, bo trochę się nakręcam i nie wiem, czy przesadzam, czy faktycznie coś może być na rzeczy. Jeśli ktoś miał podobnie, to dajcie znać, po czym u Was było widać, że dawka jest za wysoka.